W jaki sposób uruchomić darmowy system wideokonferencyjny w placówce medycznej? część 2

Podziel się

W poprzedniej części przygotowaliśmy do pracy nasz system. Na zdefiniowanego dla swojego konta maila w poprzedniej części dostaliśmy pełną informację o swoim koncie i dostępach zarówno do konsoli zarządzania jak i do Webclienta – przeglądowej aplikacji, dzięki której możemy korzystać między innymi z wideokonferencji. Na tym się skupmy, przedtem jednak pokaże szybko w jaki sposób utworzyć nowego użytkownika z poziomu konsoli administratora – w przypadku, gdyby trzeba było to zrobić dla któregoś z lekarzy w naszej placówce, który zechce konsultować zdalnie z innym specjalistom lub gdybyśmy chcieli przygotować konto dla pacjenta. Nie jest to jednak konieczne – aby pacjent mógł korzystać z wideo konsultacji wystarczy wysłać mu unikalny link stworzonej wideokonferencji. Ale zacznijmy od początku.

Stworzenie nowego usera (extension) odbywa się z poziomu administratora i sprowadza się do wejścia w zakładkę Extension oraz klikniecie przycisku Add. Następnie podajemy dane nowego użytkownika – na potrzeby wideokonferencji wystarczy wpisać First name i Email address aby użytkownik mógł otrzymać informację o swoich danych logowania. Extension number jest generowany automatycznie. Na marginesie – to numer wewnętrzny użytkownika w “sieci telefonicznej”. Utwórzmy użytkownika CSK Kardiologia, później nam się przyda.

Jeżeli chodzi o wideokonferencje to w konsoli administracyjnej mamy też możliwości zmiany standardowej konfiguracji. Niektóre z tych opcji można zmienić na etapie tworzenia samego Webmeetingu. Ważnym aspektem przy tych parametrach jest Lokalizacja spotkania oraz Pasmo wideo. Ten pierwszy to wskazanie odpowiedniego serwera 3cx, który będzie odpowiadał za nasze spotkanie – tutaj z doświadczenia jeżeli jesteśmy w Polsce najlepiej wybrać Węgry lub Niemcy. Kolejny parametr to maksymalne pasmo wykorzystywane przez klientów i serwer podczas konferencji. W przypadku protokołu WebRTC używanego przez nasze rozwiązanie pasmo to jest zbliżone do podanej tutaj wartości, zatem trzeba pamiętać, że w przypadku połączenia większej ilości użytkowników oraz niestabilnego połączenia internetowego w niektórych przypadkach może się pojawić opóźnienie w dostarczaniu obrazu. Wtedy z reguły należy ten parametr po prostu zmniejszyć.

(opcje te są dostępne także z poziomu tworzenia przez użytkownika wideokonferencji – przy ustawieniach dostępnych obok opcji Profil webmeeting)

W ustawieniach tych możemy także zmodyfikować szablony wiadomości mailowych dla użytkowników zaplanowanych spotkań. Standardowo każdy użytkownik jest informowany mailowo po stworzeniu Webmeetingu oraz 30 minut przed jego rozpoczęciem. W przypadku anulowania spotkania także wysyłany jest mail.

Więcej wiedzy nie potrzebujemy. Przejdźmy teraz na nasze konto zwykłego użytkownika systemu logując się na link podany w mailu. Ma on postać: https://nasza-nazwa.3cx.pl:5001/webclient/ lub podobną.

Omówmy najpierw proponowaną logikę, bo dużo od tego zależy. Ja standardowo proponuję następującą realizację 3 scenariuszy:

  • telekonsultacja z lekarzem specjalistą z innej placówki – w tym przypadku zakładam (chociaż nie jest to konieczne), że nasza placówka (niech będzie to POZ) współpracuje z konkretnymi specjalistami w konkretnym ośrodku. W takim przypadku z pewnością potrzebne jest ustalanie z wyprzedzeniem terminów konsultacji poszczególnych przypadków. W 3cx możemy takie konsultacje zaplanować. W jaki sposób? Oczywiście za pomocą zakładki Zaplanuj konferencję. Wybieramy typ konferencji Wideo oraz czy ma się rozpocząć natychmiast czy Później. Nasza jest planowana, zatem wybieramy Później. Jeżeli wybierzemy później to podajemy dane rozpoczęcia oraz czas trwania. Do tego nazwę spotkania oraz ewentualny opis spotkania. Profil – Webmeeting. W zakładce kalendarz natomiast mamy do wyboru w jaki sposób poinformować zainteresowanych oraz gdzie w swoich zasobach zapisac info o spotkaniu. Mamy tutaj do wyboru Kalendarze Google, Office365, Outlook Online lub ewentualnie plik iCal (do zaimportowania do Outlooka zainstalowanego na komputerze). Możemy też po prostu podać użytkowników (utworzonych w systemie) lub adresy mail zewnętrznych, którzy ewentualnie mają w spotkaniu uczestniczyć. W omawianym przypadku wybieramy 3cx (direct email) i wybieramy stworzonego wcześniej użytkownika – nasz ośrodek konsultacyjny.

Po potwierdzeniu nasze spotkanie zostanie dodane do listy zaplanowanych. W razie potrzeby mamy dostępny bezpośredni link do niego, możemy dodać innych użytkowników i wykonywać inne podstawowe operacje.

Ten rodzaj konfiguracji może zostać także wykorzystany z powodzeniem dla wielodziałowych placówek w celu organizowania zebrań czy innego rodzaju wewnętrznych spotkań.

  • konsultacje lekarz-pacjent – w tym scenariuszu przyjmujemy, że jest to konsultacje jednorazowa – pacjent zatem nie musi mieć utworzonego konta w naszym systemie. Będzie on otrzymywał jednorazowy spersonalizowany link, który będzie unikalny w obrębie konsultacji. Można sobie wyobrazić także, że ma – może się to przydać chociażby w koordynacji jego opieki w przypadku cyklicznych zdalnych konsultacji, jednakże wtedy wygląda to dokładnie jak w przypadku powyżej i nie wymaga omówienia. W tym momencie zakładamy, że konto w systemie ma nasz lekarz i pacjent umówił konsultacje (czy to telefonicznie, czy przez stronę www czy osobiście). Musimy wtedy podać jego mail, tak aby dotarł do niego link oraz umówiony termin i aby otrzymał przed nim przypomnienie. W tym przypadku postępujemy podobnie jak powyżej, natomiast zamiast użytkownika naszego systemu podajemy maila pacjenta. Od tej pory wizyta jest umówiona.
  • szkolenia personelu, edukacja pacjentów – w tym przypadku mogą nam się przydać funkcjonalności typu tworzenie ankiet podczas wideokonferencji, udzielanie głosu osobą, które chcą go zabrać lub w ekstremalnych przypadkach wyrzucanie niepokornych użytkowników. W takim przypadku wybieramy jako profil spotkania – Webinar (classroom). Możemy jak w poprzednich przypadkach podać po prostu maile użytkowników ale możemy także skorzystać z zewnętrznego systemu – np. kalendarza Google z którego korzystamy w placówce do organizacji niektórych spraw operacyjnych (tak, jest to zgodne z RODO a do tego też darmowe). W takim przypadku w naszym terminarzu mamy już taką konferencję uwzględnioną.

Warto zaznaczyć, że wideokonferencje możemy organizować na dowolnym urządzeniu. Wymagana jest przeglądarka Chrome lub Firefox. W przypadku gdy korzystamy z Androida lub iOS musimy ściągnąć aplikację i też działa. Tak elastyczna forma pozwoli z pewnością na pełne wykorzystanie chociaż oczywiście dobrą praktyką byłoby zorganizowanie sobie w placówce chociażby jednego stanowiska skonfigurowanego pod nasze wideokonferencje – komputera PC wraz z zestawem wideokonferencyjnym. Po to, żeby nie rozwiązywać na cito problemów technicznych tylko zawsze być gotowym do wideo konsultacji.

W kolejnej części w końcu będziemy z nich korzystać i omawiać poszczególne funkcjonalności, które mogą przydać się podczas omówionych wyżej przykładowych spotkań.

0 Shares:
2 comments
  1. Pingback: gay fat dating
Dodaj komentarz

Twój adres e-mail nie zostanie opublikowany. Wymagane pola są oznaczone *

You May Also Like

Elektroniczne zwolnienia lekarskie – nowa metoda autoryzacji

Podziel się

ZUS nie próżnuje. Miesiąc temu udostępnił swój kanał autoryzacji do portalu umożliwiającego wystawianie lekarzom elektronicznych zwolnień lekarskich. Warto przypomnieć, że od 1 lipca 2018 roku  lekarze mają wystawiać zwolnienia tylko w formie elektronicznej. Biorąc pod uwagę to, że wielu lekarzy (chociażby w praktykach lekarskich) nie ma komputera, nie mówiąc już o systemie do elektronicznej dokumentacji jest to pewnie jakieś ułatwienie. Jedyne co trzeba zrobić to założyć sobie konto. Oficjalna instrukcja dostępna jest na YouTube . Sprawa jest prosta, podobnie jak w przypadku ePUAPu trzeba się pofatygować do urzędu. Po utworzeniu i weryfikacji konta generujemy sobie ważny 5 lat certyfikat, który zabezpieczamy hasłem i możemy go wykorzystywać do podpisywania zwolnień generowanych na portalu ZUS lub w aplikacji, której używamy w placówce (szczegóły tutaj).

Jakby ktoś nie wiedział (jest to niewykluczone biorąc pod uwagę, że w roku 2017 tylko około 3% zwolnień było wystawionych w formie elektronicznej) w skrócie obieg dokumentu wygląda tak, że lekarz przekazuje zaświadczenie lekarskie e-ZLA (po jego podpisaniu z wykorzystaniem certyfikatu z ZUS, kwalifikowanego certyfikatu lub profilu zaufanego ePUAP) elektronicznie do ZUS. ZUS udostępnia e-ZLA płatnikowi składek (np. pracodawcy) na jego profilu na PUE ZUS nie później niż w dniu następującym po dniu otrzymania e-ZLA (bez podawania numeru statystycznego choroby). Informacja ta jest przekazywana także ubezpieczonemu (m.in. pracownikowi) posiadającemu profil ubezpieczonego/świadczeniobiorcy na PUE ZUS. W przypadku gdy pracodawca nie posiada konta PUE ZUS niezbędne jest wydrukowanie zwolnienia dla pacjenta.

Dostawcy oprogramowania oczywiście udostępniają możliwość wystawiania zwolnień z poziomu swojego oprogramowywania (przynajmniej mają taką możliwość – szczegóły znajdują się tutaj).

Platforma daje także możliwość “elektronizacji” zwolnienia (nie lubię tego określenia) czyli wygenerowania sobie do druku formularzy zwolnień in blanco, żeby móc je wypisać np. w terenie gdzie nie ma Internetu. Dokumenty te można później uzupełnić na platformie ZUS.

Wszystkie filmy instruktażowe dotyczące “obsługi” elektronicznych zwolnień można znaleźć tutaj:

Generalnie kierunek myślenia jest dobry. Małymi kroczkami (zwolnienia, recepty) trzeba iść do przodu. Nie wiem czy akurat mnogość opcji autoryzacji jest dobrym pomysłem, chyba nie. W każdym razie trzeba zwrócić uwagę na jeden, najważniejszy w tym momencie fakt. Wszystkie te czynności, oczywiście potrzebne i wymagane, dostarczą dużo dodatkowej pracy lekarzom. Dla wprawnego “komputerowca” będzie to chwila ale rzesza środowiska nie jest aż tak “za pan brat” z technikaliami. To trochę błędne koło, bo teoretycznie systemy EDM mają te rzeczy automatyzować swoimi mechanizmami ale z drugiej strony jak ktoś ich (jeszcze?) nie używa to pewnie pójdzie ścieżką korzystania chociażby z portalu ZUS. Trochę się boję, że to wszystko będzie odbywało się kosztem czasu poświęcanego pacjentom. Jaki jest na to ratunek? Jeden – równoczesne prace nad automatyzacją pracy tych systemów. Tak aby lekarze poświęcali jak najmniej czasu ale jednocześnie robili także w tej materii to, co jest niezbędne. Niemożliwe? Oczywiście, że możliwe. Wzorców w innych krajach jest mnóstwo. Nic, tylko korzystać!

Widzę w tym wszystkim także jeszcze jeden problem. Mianowicie wszystkie te systemy cały czas nie są nastawione na bycie pro-pacjenckimi. Po co te zwolnienia? W dużej mierze po to, żeby była po prostu kontrola nad ich zasadnością itp. Pewnie to także jest potrzebne ale widzę trochę zatracenie w tym. Bo te wszystkie mechanizmy powinny służyć też pacjentom. A tutaj pacjent będzie miał z tego tyle, że nie będzie brał odpowiedzialności za niedostarczenie zwolnienia, którego dostarczanie przez niego jest przecież ogromnym absurdem..

W jaki sposób uruchomić darmowy system wideokonferencyjny w placówce medycznej? część 1

Podziel się

Ścieżek pewnie jest wiele, przedstawię jedną z nich. Na przykładzie bardzo ostatnio popularnego wśród placówek medycznych systemu typu Unified Communications3cx . A co to w ogóle jest i w jakim celu nam to jest potrzebne?

To bardzo dobre pytanie. Systemy tego typu to połączenie systemów VOiP (w dużym skrócie – telekomunikacyjnych) oraz wszystkich innych funkcjonalności związanych z poprawą komunikacji w organizacji. Jednolitą komunikację definiuje się jako proces, w którym wszystkie środki komunikacji, urządzenia i media są zintegrowane, pozwalając użytkownikom pozostawać ze sobą w kontakcie w czasie rzeczywistym bez względu na miejsce pobytu. Celem jednolitej komunikacji jest optymalizacja procedur biznesowych i ułatwienie komunikacji międzyludzkiej dzięki upraszczaniu procesów. A

le po co nam to w placówce medycznej ktoś zapyta? Jak to po co? 🙂 To idealne narzędzie zapewniające optymalizację wielu problemów z komunikacją na linii placówka-lekarz, rejestracja-pacjent, pacjent-lekarz . W dobie legislacji dążącej do ułatwień związanych z telekonsultacjami oraz tematami związanymi z opieką koordynowaną tego typu rozwiązania to idealne narzędzia do komunikacji. Tym bardziej, że umożliwiają także bezpieczną wymianę dokumentów, czy przeprowadzanie prezentacji.

Nie będę jednak w tym wpisie zajmował się roztrząsaniem wszystkich funkcjonalności tego typu systemów i możliwości wykorzystania w naszych placówkach, zostawię to na później. Dziś skupię się na pokazaniu w jaki sposób postawić sobie w pełni działający system.

Licencjonowanie i wymagania sprzętowe

Licencjonowanie produktu jest możliwe na dwa sposoby. Z jednej strony można wykupić licencję roczną, z drugiej licencje wieczystą. W tym drugim przypadku jednak darmowe wsparcie mamy na rok. Później trzeba je komercyjnie przedłużyć. W obu wspomnianych przypadkach cena  licencji jest zależna od dwóch rzeczy:

– liczby jednoczesnych połączeń – zarówno wewnętrznych jak i zewnętrzne

– wersji oprogramowania. Mamy do wyboru trzy. Standard, Professional oraz Enterprise. Do wideokonferencji wystarczy Standard i na ten moment na tym poprzestańmy. Jakby ktoś chciał więcej info o różnicach pomiędzy wersjami to może sobie poczytać tutaj: https://www.3cx.com/phone-system/edition-comparison/ .

Producent oprogramowania 3cx oferuje darmową licencje w wersji Standard do 16 jednoczesnych połączeń na 1 rok. Po roku licencja ta zostaje darmowa (w przypadku gdy nie opłacimy jej przedłużenia), zmienia się tylko ilość jednoczesnych połączeń – jest zmniejszana do 4. Co dla nas (biorąc pod uwagę temat wpisu) najważniejsze – w tym rodzaju licencji mamy funkcjonalność wideokonferencji do 25 jednoczesnych uczestników. Wykorzystajmy to zatem!

Aha.. jeszcze wymagania sprzętowe.. Tutaj mamy dwie drogi. Jedna z nich to instalacja naszego serwera 3cx na którejś z maszyn w naszej placówce. Dostępna jest wersja dla Windowsa i Linuxa. Wymagania nie są bardzo wyżyłowane. Zgodnie z dokumentację w wersji do 16 jednoczesnych połączeń to:

CPU Intel® Core™ i3-3210 Processor (3M Cache, 3.20 GHz)
Memory 2 GB
HDD SATA 30GB
Can be Virtualized Yes
NETWORK 100/1000 Mbit/s

Więcej szczegółów odnośnie wymagań sprzętowych i konkretnych wersji systemów operacyjnych, które są wpierane znajdziecie na https://www.3cx.com/docs/recommended-hardware-specifications-for-3cx/ oraz https://www.3cx.com/docs/supported-operating-systems/ .

System możemy zainstalować lokalnie lub wykorzystać swoje konto w chmurze publicznej. 3cx jest kompatybilny z następującymi dostawcami:

– Google Cloud

– OVH

– AWS

– 1&1

lub z każdym innym wspierającym protokół OpenStack API w wersji 2.0. Przez kompatybilność rozumiem, że cała potrzebna do utworzenia instancji serwera infrastruktura tworzy się automatycznie. Nasza rola ogranicza się do podania dostawcy chmury u którego mamy konto oraz do wybrania po jego stronie parametrów maszyn wirtualnych, które chcemy wykorzystać do instalacji.

Instalacja systemu

Instalację zaczynami od wejścia na stronę www.3cx.com do zakładki Try. Wypełniamy  tam swoje dane i klikamy Submit & Download . Number of extensions jest to orientacyjna liczba numerów wewnętrznych/użytkowników, których będziemy chcieli skonfigurować w systemie.

Po wypełnieniu formularza otrzymamy dostęp do strony z instalkami oraz dokumentacją systemu. Jeżeli chcemy instalować oprogramowanie na własnej maszynie to jest dobry moment aby pobrać pliki instalacyjne. Otrzymamy też na maila link potwierdzający aplikację o nową licencję. Po jego kliknięciu będziemy mieć dostępny nasz klucz licencyjny oraz możliwość wyboru rodzaju instalacji. My idziemy do chmury, wybieramy zatem Deploy in Your Cloud.

Otworzy nam się dokładnie to samo co dzieje się podczas instalacji systemu on-premise na własnym serwerze. Na początek konfigurujemy strefę czasową, numeracyjną oraz język.

W kolejnym kroku wybieramy swoją nazwę dla serwera oraz domenę. Podczas instalacji zostanie wygenerowany automatycznie darmowy na okres 1 roku certyfikat ssl.

oraz ilość znaków numeru wewnętrznego, których potrzebujemy. Uwaga – proponuje to dobrze przemyśleć, to co tutaj zaznaczymy zostaje już na zawsze 😉

Nadszedł czas na wybór dostawcy chmury.  Ja wybieram Azure. Wpisuję id swojej subskrypcji i w kolejnym kroku jestem proszony o podanie poświadczeń do swojego konta Azure i o akceptację dostępu do niego przez aplikację 3cxapp, która zrobi za nas całą robotę.

Później idąc tropem minimalnych wymagań przedstawionych wyżej wybieramy rodzaj maszyny na której chcemy postawić nasza instalację oraz wybieramy region. I to generalnie tyle.

UWAGA! Raz czy dwa po kroku wyboru  maszyny wirtualnej zdarzyło mi się, że system wrócił do kroku w którym należy podać strefę czasową, numeracyjną itp. Instalacja jednak się utworzyła. Temat zgłosiłem. Nie dzieje się tak dla Google Cloud. Podejrzewam, że może to być spowodowane tym, że 3cx spiął się z Azure w tamtym tygodniu jakoś i jeszcze nie wszystko jest w 100% dopracowane.

Czekamy cierpliwie aż nasza infrastruktura wirtualna zostanie utworzona. Zostaniemy o tym poinformowani komunikatem:

W przypadku Azure stworzona infrastruktura wygląda w ten sposób:

Po poprawnym zakończeniu instalacji otrzymujemy wiadomości mailowe. Jedną z danymi związanymi z dostępem do konsoli zarządzania oraz innymi rzeczami związanymi z administrowaniem systemem:

oraz drugi – z danymi potrzebnymi zwykłemu użytkownikowi systemu. Takiego maila otrzyma każdy, któremu utworzymy w systemie konto.

W ten dość prosty i szybki sposób mamy do pracy gotowy system.

W przypadku gdy instalację robiliśmy  na własnym serwerze pierwszą rzecz jaką polecam do zrobienia po zalogowaniu do konsoli to sprawdzenie FirewallCheckera. Biorąc pod uwagę, że system 3cx korzysta z zewnętrznych (z perspektywy naszej instalacji) serwerów do wideokonferencji musimy mieć do i z maszyny otwarty port 443:

W przypadku instalacji cloudowej wszystkie porty potrzebne do usług 3cx otwierają się automatycznie I nie musimy się tym przejmować (testowałem dla Azure, OVH oraz dla Google Cloud). Na wszelki wypadek jednak dobrze to zweryfikować.

Odsapnijmy teraz i w oczekiwaniu na część drugą w której omówimy funkcjonalności związane z tworzeniem, obsługą i możliwościami wideokonferencji cieszmy się piękną wiosną 🙂

Jak jest? Czyli kilka słów o stanie wdrażania Elektronicznej Dokumentacji Medycznej (EDM)

Podziel się

To zależy jak spojrzeć. Z perspektywy zainteresowanych tematem z pewnością nie za dobrze – ciągła zmiana harmonogramów, dat, sprzeczne informacje o etapach wdrożeń poszczególnych elementów mających uspójnić szeroko rozumiane zagadnienie Elektronicznej Dokumentacji Medycznej w Polsce. Chyba za dużo polityki. Ale w jaki sposób wyegzekwować ujednolicenie tak rozległego informatycznie obszaru, jak sprawić, żeby był porządek jeżeli samemu nie potrafi się tego zrobić we własnym podwórku? Ja wiem, koncepcje, przetargi, wymagania jednostek finansujących. Może w takim razie teraźniejsze podejście się sprawdzi.

Nie wszystko na raz

Zgodnie z opublikowanym 9 maja 2017 komunikatem dotyczącym regulacji prawnych w zakresie Elektronicznej Dokumentacji Medycznej “trwają prace legislacyjne dotyczące nowelizacji ustawy z dnia 28 kwietnia 2011 r. o systemie informacji w ochronie zdrowia, których celem jest m.in. doprecyzowanie definicji elektronicznej dokumentacji medycznej (EDM) oraz obowiązku stosowania Polskiej Implementacji Krajowej (PIK) HL7 CDA oraz formatów EDM, które będą publikowane w Biuletynie Informacji Publicznej Ministerstwa Zdrowia, a także zmiana terminów dotyczących obowiązku stosowania EDM”

Z konkretów natomiast są daty. I tak:

  1. e-recepta – obowiązek wystawiania recepty w postaci elektronicznej – od 1 stycznia 2020 r.;
  2. e-skierowanie – obowiązek wystawiania skierowania w postaci elektronicznej – od 1 stycznia 2021 r.;
  3. pozostała EDM (tj. dokumenty wskazane w rozporządzeniu wydanym na podstawie art. 13 ustawy):
    • obowiązek prowadzenia w postaci elektronicznej – od 1 stycznia 2019 r.;
    • obowiązek wymiany za pośrednictwem Platformy P1 – od 1 stycznia 2021 r.

Dla porządku w punkcie 3 dokumenty to: karta informacyjna leczenia szpitalnego, karta odmowy przyjęcia do szpitala, konsultacja lekarska, karta indywidualnej opieki pielęgniarskiej, opis badania diagnostycznego, sprawozdanie z badania laboratoryjnego, protokół operacyjny, wpis karty uodpornienia (zgodnie z linkiem). Na “pierwszy ogień” zatem idą głównie szpitale.

“Ponadto, projekt ustawy wyraźne przesądza (z uwagi na liczne wątpliwości), że EDM może być prowadzona i wymieniana również poza platformą P1″. Jestem w trakcie ustalania o co chodzi z tym zapisem ale w skrócie można sobie to wyobrazić tak, że wszystkie podmioty będą mogły wymieniać się danymi we własnym zakresie. Brzmi złowieszczo ale zobaczymy.

Uff  – znowu mamy czas. A pewnie i tak znowu to odłożą.. Najlepszy w tym wszystkim jest marketing firm wdrażających zarówno ogromne oprogramowanie jak i te najmniejsze – wszyscy są przygotowani w 100%. Szkoda, że ustawodawca nie i jeszcze nie wszystko jest określone 🙂

Lepiej jednak będzie zastosować taktykę pogodzenia się z losem – zarówno szpitale, jak i publiczne i prywatne przychodnie podstawowej opieki zdrowotnej czy specjalistyczne a także praktyki lekarskie na Elektroniczną Dokumentacje Medyczną przejdą. A im wcześniej tym lepiej. Wiele wątpliwości i błędów pewnie “wyjdzie w praniu” ale polska Służba Zdrowia naprawdę potrzebuje zakończenia czasów stosów segregatorów w przychodniach i starego komputera z jakimkolwiek systemem do rozliczania z NFZ pod nogami Pani z recepcji/rejestracji. A naprawdę często tak jeszcze jest.. Fakt, że dużo się zmienia (szczegółowo o tym w kolejnych wpisach) ale do zrobienia też jest ogromnie wiele. A trzymając się wersji aktualnej harmonogramu czasu wbrew pozorom nie ma dużo. Jest do wystarczająco na edukacje, zapoznanie z rynkiem i zrobienie wszystkiego w zgodzie z wymaganiami. I będzie to dużym udogodnieniem. Zresztą, nie tylko wprowadzenie samej Elektronicznej Dokumentacji Medycznej. Jest także niezliczona ilość rozwiązań IT, które mogą zostać wykorzystane w branży z korzyścią dla personelu, pacjentów i wszystkich na około.

Read More

Dofinansowanie NFZ na informatyzację POZ – szczegóły

Podziel się

Zgodnie z zamieszczonym 6 listopada Zarządzaniem Prezesa NFZ “w sprawie warunków rozliczania środków pochodzących z dotacji celowej z budżetu państwa na dofinansowanie zakupu urządzeń informatycznychi oprogramowania oraz kosztów niezbędnego szkolenia świadczeniodawców” możliwe stało się ubieganie o zwrot kosztów na informatyzację. Proces obwarowany jest kilkoma wymogami a maksymalna kwota zwrotu o jaką można się ubiegać to 3500 zł na “stanowisko lekarza”, maksymalnie na 4 stanowiska w placówce. Po Polsku – maksymalnie 14000 zł.

Pierwotnie pieniądze  były “konkretnie” na:

  • wydatki poniesione przez świadczeniodawców na zakup urządzeń informatycznych i oprogramowania oraz niezbędnego szkolenia świadczeniodawcy w 2018 r., pod warunkiem, że zostały sfinansowane ze środków własnych świadczeniodawcy, przed złożeniem wniosku o udzielenie dofinansowania
  • wydatki poniesione przez świadczeniodawców na szkolenia z zakresu kompetencji cyfrowych osób wystawiających zaświadczenia lekarskie i osób upoważnionych do wystawiania takich zaświadczeń

W związku z wieloma zapytaniami i niezgodnościami co do możliwości zwrotu poniesionych kosztów NFZ opublikował wczoraj komunikat dla świadczeniodawców POZ ubiegających się o dofinansowanie informatyzacji ze środków pochodzących z dotacji celowej z budżetu państwa gdzie precyzyjniej wskazano co autor w pierwotnym zarządzaniu miał na myśli. Cytując źródło:

“W związku z licznymi pytaniami kierowanymi do Narodowego Funduszu Zdrowia w zakresie prawidłowej kwalifikacji urządzeń informatycznych i oprogramowania do dofinansowania ze środków z dotacji celowej z budżetu państwa Narodowy Fundusz Zdrowia uprzejmie informuje:

Urządzenia informatyczne to:

  • maszyny przenośne do automatycznego przetwarzania danych o masie do 10 kg, tj.: laptopy, notebooki,
  • komputery kieszonkowe (np. notesy komputerowe) i podobne,
  • maszyny do automatycznego przetwarzania danych w formie systemów,
  • pozostałe maszyny do automatycznego przetwarzania danych, zawierające lub nie w tej samej obudowie jedno lub dwa urządzenia następującego typu: urządzenia pamięci, urządzenia wejścia i wyjścia,
  • urządzenia peryferyjne wyjścia (klawiatura, mysz itp.),
  • skanery (z wyłączeniem urządzeń wielofunkcyjnych zawierających drukarkę, skaner, kopiarkę i/lub faks),
  • drukarki atramentowe używane z urządzeniami do przetwarzania danych,
  • drukarki laserowe używane z urządzeniami do przetwarzania danych,
  • pozostałe drukarki używane z urządzeniami do przetwarzania danych,
  • jednostki wykonujące co najmniej dwie z następujących funkcji: drukowanie, skanowanie, kopiowanie, faksowanie,
  • pozostałe peryferyjne urządzenia wejścia lub wyjścia,
  • urządzenia pamięci do nieruchomych nośników informacji,
  • urządzenia pamięci do ruchomych nośników informacji,
  • pozostałe jednostki do maszyn do automatycznego przetwarzania danych,
  • części i akcesoria do maszyn liczących,
  • półprzewodnikowe urządzenia pamięci trwałej.

Oprogramowanie to:

  • systemy operacyjne
  • programy użytkowe (aplikacje) wykorzystywane do obsługi poradni,
  • oprogramowanie zabezpieczające właściwe oprogramowanie wykorzystywane do obsługi poradni (antywirus, firewall, itp.)”

Sprawa zatem powinna się bardziej rozjaśnić (podejrzewam, że dla obu stron). I nie czepiajmy się nomenklatury: “maszyny przenośne do automatycznego przetwarzania danych o masie do 10 kg, tj.: laptopy, notebooki” 🙂

Odpowiadając na pytania Klientów – tak – wdrożenie naszego rozwiązania usprawniającego pracę recepcji i koordynację kontaktu z pacjentem (3cx) zgodnie z zamieszczonym uszczegółowieniem “łapie się” do tego dofinansowania.

Miłego weekendu!

Jak jest part II – szybka analiza przygotowania placówek do spełnienia wymagań związanych z EDM

Podziel się

Mamy harmonogram, wiemy co w zakresie podstawowym jest do zrobienia. Żeby zebrać wszystko “do kupy” należałoby jeszcze krótko powiedzieć o tym jak wygląda sytuacja w placówkach w danym momencie.  Najaktualniejsze dane mamy sprzed roku – to “BADANIE STOPNIA PRZYGOTOWANIA PODMIOTÓW WYKONUJĄCYCH DZIAŁALNOŚĆ LECZNICZĄ DO OBOWIĄZKÓW WYNIKAJĄCYCH Z USTAWY Z DNIA 28 KWIETNIA 2011 R. O SYSTEMIE INFORMACJI W OCHRONIE ZDROWIA” przeprowadzone od kwietnia do sierpnia 2017 roku przez CSIOZ.

Nie będę omawiał wszystkich (opisanych dość szczegółowo) elementów raportu. Postaram się z niego wyłuskać co najważniejsze, żeby nie zanudzać. Zainteresowanych szczegółami odsyłam do dokumentu. Jeżeli przeoczyłem coś istotnego można marudzić. 🙂

Raport został opracowany na podstawie otrzymanych 4101 ankiet – wypełnionych i pozytywnie zweryfikowanych. Ankiety były przekazywane w lipcu i sierpniu 2016. W badaniu wzięło udział ponad 18% wszystkich podmiotów, które jako główny rodzaj działalności wskazały Ambulatoryjne Świadczenia Zdrowotne, ponad 57% wszystkich szpitali (656 placówek) oraz ponad 51% całodobowych świadczeń zdrowotnych innych niż szpitale. W przypadku dwóch ostatnich zatem można mówić o tym, że wyniki zostały opublikowane na podstawie grupy reprezentatywnej. Jeżeli chodzi o AŚZ to grupa reprezentatywna jest dla zakładów (96% wszystkich AŚZ biorących udział w ankiecie). Tej grupy nie osiągnęły ani POZ-y ani  praktyki lekarskie i pielęgniarskie.

Otóż okazuje się, że prawie 60% badanych podmiotów nie posiada w ogóle żadnej strategii informatyzacji placówki w ciągu najbliższych lat. To w kontekście wpisu: http://itwmedycynie.pl/2017/08/23/jak-jest/ jest co najmniej ciekawe. Można się domyśleć, że spośród tych, którzy posiadają, większość to szpitale chociaż wcale nie jest ich tak dużo jak przynajmniej ja się spodziewałem. Tylko 48% ankietowanych szpitali.

Co chyba niestety nie dziwi – tylko 29% ankietowanych posiada własną, wyodrębnioną w strukturze jednostkę IT. Większość to oczywiście szpitale, najgorzej w tym zestawieniu wypadają AŚZ-y.

Jeżeli ktoś nie ma IT to powinien mieć jakąś zaprzyjaźnioną firmę lub wykupione usługi, które dawały by możliwość poprawnego działania. Dla mnie suma tych podmiotów, które mają IT i tych które korzystają z jakiejś formy outsourcingu powinna wynosić przynajmniej 100%. Jest jednak inaczej. Tylko 24% szpitali, ponad 18% stacjonarnych i całodobowych świadczeń innych niż szpitalne i nieco ponad 16% AŚZ-tów korzysta z tego typu usług.

Nieco większą świadomość w temacie outsourcingu usług IT wykazały te placówki, które mają wyodrębnioną komórkę IT. Ale i tak jest ich bardzo mało. Dokładając do tego jeszcze to, że ponad 60% AŚZ-ów, prawie 10% szpitali i ponad 40% stacjonarnych i całodobowych świadczeń zdrowotnych innych niż szpitalne nie posiada własnej serwerowni łatwo można dojść do wniosku, że w wielu placówkach dane medyczne są przetwarzane “na kolanie” lub na komputerze Pani Basi w recepcji. Pozwólcie, że nie będę brnął dalej jeżeli chodzi o stan istniejących serwerowni… A nadmienić jeszcze należy, że większość ankietowanych nie przeprowadziła nawet analizy finansowej związanej z koniecznością dostosowania się do norm, większość także nie ma zaplanowanych na ten cel żadnych środków finansowych. Czyżby chcieli zacząć planować gdy skończą się środki unijne? 🙂

W temacie wdrożonej polityki bezpieczeństwa teleinformatycznego CSIOZ twierdzi, że jest “nie najgorzej”. Ja twierdzę, że nie jest najlepiej 🙂 Pomimo tego, że trzeba ją mieć (http://itwmedycynie.pl/2017/08/28/elektroniczna-dokumentacja-medyczna-podstawowe-zasady-przetwarzania-obowiazujace-wszystkich/) ma ją tylko 82% szpitali, ponad 56% AŚZ-tów i 63% innych. Aż się boję jaka sytuacja jest w POZ-tach, nie myślę już o praktykach lekarskich. Z mojego doświadczenia wynika, że wszyscy twierdzą, że jakoś to będzie i nawet się tym nie przejmują i ani myślą generować sobie koszty. Błąd – bo poprawnie zaprojektowana nawet najmniejsza struktura tego typu nie jest zbędnym kosztem tylko zapewnia bezpieczeństwo i ułatwia pracę.

Jakby ktoś nie wiedział od jakiegoś czasu obowiązuje nas posiadanie e-rejestracji dla pacjenta. Stosowny dokument i wymogi (troszkę przesadzone ale jednak obowiązujące) można znaleźć tutaj. Na załączonym poniżej diagramie z raportu widać, że w tym zakresie też nie jest kolorowo:

Strasznie mi szkoda CSIOZ. Mają oni dobry dokument zawierający właściwie pigułkę tego co każdy podmiot powinien zrobić w zakresie dostosowania się do norm. Podane tam są różne ścieżki i możliwości do wyboru (będę to omawiał w kolejnych wpisach). Można z tego dokumentu wyciągnąć naprawdę wiele (pomijając fakt, że to już z trzecia jego wersja, ale jeżeli lepsza to ok). Okazuje się natomiast, że prawie 77% ankietowanych do tego dokumentu nawet nie zajrzało. A powinno ponieważ 84% ankietowanych, którzy czytali ten dokument uznało, że był on dla nich pomocny. (13,28% odpowiedziało w tym pytaniu “nie dotyczy”. Do tej pory nie wiem co to oznacza ale znaczące jest, że “nie” odpowiedziało tylko trochę ponad 1%)

Jeżeli chodzi o zastosowanie telemedycyny w zakresie swojej działalności to pomimo prężnego jej rozwoju i dużych pieniędzy wydawanych na PR 91% podmiotów nie wykorzystuje jej dobrodziejstw. Ciekawostką jest też to, że od poprzedniej ankiety (wykonywanej w 2014 roku) nic się nie zmieniło w tym zakresie.

Jaki z tego wszystkiego nasuwa się wniosek? Przecież tyle się o “e-zdrowiu” w środowisku mówi, są organizowane konferencje, prelekcje, debaty, jest tyle firm, które oferują rozwiązania.. ba! są nawet pieniądze unijne w ramach Regionalnych Programów Operacyjnych na wdrożenia. A jednak chyba cały czas największym problemem jest świadomość powagi problemu a właściwie jej brak.. ciężko jest przyjąć, że jak coś do tej pory funkcjonowało to było to źle i trzeba ponieść jakieś koszty, żeby było dobrze.. Nie pomaga też niestety to co się dzieje na szczeblu państwowym z projektami mającymi się przyczynić do poprawy stanu rzeczy. Co i rusz słychać jest o zmianach harmonogramu, zmianach treści rozporządzeń, ustaw, nieprzystosowaniu przepisów już istniejących. Słyszy się też ile wydano już na P1 pieniędzy i widać jakie są tego efekty. Mało tego, wszyscy wiemy jak ogromne są potrzeby służby zdrowia w innych obszarach i jak niektóre rzeczy są źle zorganizowane i nie funkcjonują jak należy.. Nie ma się zatem co dziwić, że ludzie nie podchodzą do sprawy poważnie skoro można odnieść wrażenie, że odgórnie następuje próba wymuszenia czegoś, czego u źródła nikt nie ogarnia. Sytuację pewnie ratuje trochę próba edukacji środowiska, szereg inicjatyw mających na celu popularyzację wiedzy w temacie bezpieczeństwa przetwarzania tak wrażliwych danych jak dane medyczne oraz PR często wielkich korporacji zajmujących się sprzedażą rozwiązań informatycznych zarówno sprzętu jak i oprogramowania. Oni jednak wiadomo – są nastawieni na zysk. Myślę, że jak w całym świecie IT można odnieść wrażenie, że dobro samego klienta na pierwszym miejscu nie jest.

Nie można jednak powiedzieć, że nie dzieje się nic – coraz więcej placówek decyduje się na pochylenie się nad wyzwaniem zwanym Elektroniczna Dokumentacja Medyczna. I dla nich z tego miejsca gratulacje! Do pozostałych trzeba po prostu dotrzeć, i tempo tego docierania trzeba jednak znacznie przyspieszyć bo w przeciwnym razie myślę, że zejdzie się nam jeszcze ze 30 lat.

Co to jest chmura i czy może nam się przydać?

Podziel się

Czas powolutku zmierzać w stronę także postów czysto technicznych. Jeszcze na spokojnie ale do tego zmierzamy, żeby sobie przetestować różne rozwiązania itp. Żeby jednak zacząć ustalmy najpierw pewne rzeczy na najwyższym poziomie abstrakcji. No to jedziemy.

Zgodnie z definicją Wikipedii  Chmura obliczeniowa to model przetwarzania danych oparty na użytkowaniu usług dostarczonych przez usługodawcę. Czyli co tak właściwie ? To po prostu różnego rodzaju usługi IT z których użytkownik może korzystać na różnym stopniu złożoności, zależnie od tego jakiego sposobu potrzebuje i chce. To generalnie nie żadna innowacja, marketingowo od kilku lat stało to się hitem. Usługi tego typu są wygodne dla klienta bo bardzo elastyczne – możemy dopasowywać sobie pakiety, parametry i jesteśmy za to najczęściej elastycznie rozliczani. Ze względu na wspomnianą złożoność chmurę możemy podzielić na różnego rodzaju modele:

  • SaaS (Software as a Service czyli aplikacja jako usługa) – najlepiej chyba będzie na przykładzie. Używacie może usługi Googla do poczty (Gmail)?Albo macie pocztę na nazwa.pl, na Onecie gdziekolwiek? A może dostęp do oprogramowania Waszej placówki macie “przez Internet” – z poziomu jakiejś ogólnodostępnej strony www? To jest właśnie ten model chmury. Nie interesuje Was warstwa serwerowa, oprogramowanie wirtualizacyjne i milion innych rzeczy na którym jest zainstalowane to oprogramowanie. Nie przejmujecie się tym, żeby to zawsze działało, przezroczyste są dla Was kopie zapasowe. Po prostu ma działać aplikacja a Wy z niej korzystacie.
  • PaaS (Platform as a Service czyli platforma jako usługa) – no tutaj już będzie bardziej informatycznie jeżeli ktoś nie ma za wiele wspólnego z IT 🙂 Platforma to środowisko troszkę niższego poziomu. Na platformie możemy tworzyć bazy danych do obsługi jakiejś aplikacji, dyski do przechowywania danych, możemy łączyć naszych użytkowników z Active Directory nie posiadając serwera AD, korzystać z różnego rodzaju platform integrujących oprogramowanie. Platforma daje też możliwości udostępniania środowisk programistycznych do budowy jakiś aplikacji. Rynek tak prężnie się rozwija, że w tym modelu zaczynają być już budowane ogromne aplikacje do zarządzania przedsiębiorstwem – tzw. systemy ERP. Także generalnie – wszystko zmierza w tym kierunku 🙂
  • IaaS (Infrastructure as a Service – infrastruktura jako usługa) – tutaj schodzimy na jeszcze niższy poziom. Możemy na przykład tworzyć maszyny wirtualne dla różnych usług – na przykład na swój serwer oprogramowania MMedica, KS-PPS, możemy chcieć mieć naszą usługę Active Directory nie na swoim serwerze w placówce tylko u sprawdzonego dostawcy .Po co nam to? Po to, żeby cały czas nie przejmować się najniższym poziomem – czyli sprzętem oraz systemami operacyjnymi. Nie musimy kupować serwera i zastanawiać się co zrobimy jak on nie działa. Po prostu płacimy miesięcznie za usługę i mamy swoją bazę czy system operacyjny którym zarządzamy. To po prostu wygodne i cały czas nie trzeba inwestować w sprzęt i kompetencje w zarządzanie na tym poziomie. A gdy brakuje nam jakiś zasobów – na przykład chcemy wdrożyć w placówce VoIP (czyli w skrócie rozmowy telefoniczne “przez Internet” – temat ten będzie rozwijany) nie musimy kupować do tego celu drogiego serwera. Wystarczy, że u naszego dostawcy chmury podamy odpowiednie parametry maszyny i w kilka chwil serwer jest nasz.

Rys. Rodzaje chmury obliczeniowej (źródło: Wikipedia)

Dobrze. Zejdźmy teraz na ziemię z tej chmury. Postaram się przedstawić kilka zastosowań chmury obliczeniowej w naszej codziennej pracy. Inspirowałem się w tych zastosowaniach artykułem mojego mentora w kwestii chmur – https://chmurowisko.pl/ , chociaż obciąłem je do takich, które mogą Was zainteresować. Na Chmurowisku znajdziecie w każdym razie solidną porcję wiedzy na ten temat, chociaż nie ukrywam, że u mnie także ten temat będzie się przewijał. Bo po prostu teraz chmury się używa 🙂

  1. Dysk w chmurze

Każdy chyba słyszał o DropBox, Google Drive? To nic innego jak wirtualne dyski w chmurze. W kontekście naszych placówek (nie tylko zresztą przy tym punkcie) z pewnością pojawi się pytanie – czy to bezpieczne, co z danymi medycznymi, RODO itp.? Na ten moment się tym nie przejmujcie – do tego wrócimy. Na razie poznajmy możliwości tego typu rozwiązań.

2. Backup i archiwizacja danych

Backup wszystkiego. Od pojedynczego komputera na Windowsie czy Linuxie ( Backblaze, Mozy by EMC, Arq, Carbonite) poprzez backupy baz danych czy maszyn wirtualnych ( Amazon Storage Gateway, Zerto, Ctera, Carbonite, Veeam Cloud Connect, NetApp SteelStore).

3. Odtwarzanie danych po awarii

Tak, wcale nie trzeba mieć skomplikowanych mechanizmów wirtualizacyjnych u siebie w placówce. Usługi tego typu polegają mniej więcej na tym, że w przypadku awarii np. naszego serwera odpalamy sobie nasze środowisko, czy aplikację w chmurze. Przykłady: Azure Site Recovery, Double Take oraz CloudEndure .

4.  Bazy danych

Wspominałem o tym wyżej. Dzięki usłudze chmurowej możemy skupić się na danych w bazie, jej strukturze i obróbce – nie musimy przejmować się mechanizmami replikacji czy kwestiami wydajnościowymi. Po prostu łączymy się ze swoją bazą i robimy co chcemy. Można zerknąć tutaj: Amazon RDS, Microsoft Azure SQL, Salesforce Database.com .

5. Poczta elektroniczna

To chyba komentarza nie wymaga. Zresztą, opisałem wcześniej – Office 365, Google Works, Amazon WorkMail

6. Narzędzia biurowe

Znowu trzeba kupić Office na jakiś komputer bo lekarz potrzebuje Excela nie wiadomo do czego? Nie trzeba 🙂 Można skorzystać z chmury, wyjdzie pewnie taniej a jak już oprogramowanie potrzebne nie będzie to można z niego po prostu zrezygnować. Wygoda użytkowania, elastyczność i optymalizacja kosztów. To cała chmura.

7. Komunikacja

Usługi telefoni, chat firmowy, wideokonferencje z pacjentami.. Nie trzeba do tego kupować dedykowanych urządzeń typu centrale telefoniczne, bramki VoIP, mostki telekonferencyjne. Można skorzystać z usług typu 3cx, Salesforce Chatter, Slack, Sqwiggle, Hipchat i mieć wszystko. Sam wdrażam klientom tego typu rozwiązania (nie tylko w branży  medycznej) i to naprawdę dobre rozwiązanie. I z pewnością tańsze.

8. Strony www

Od prostych Landing Pages do skomplikowanych stron z bajerami dla pacjentów. To wszystko można sobie po prostu wyklikać. Gdzie? Na przykład tutaj: LeadPages, Launch Effect, LaunchRock

9. Bezpieczeństwo – systemy SIEM, firewalle, rozbudowane zarządzanie DNS, antywirus, ochrona przed atakami typu DDoS

Przed wyzwaniem RODO to ciekawe rzeczy, którym warto się przyjrzeć. CloudFlare, F5, Barracuda, Citrix, Scuri .

9. Monitoring infrastruktury

Ciągnąc temat  bezpieczeństwa pewnie w mniejszym czy większym stopniu każda placówka monitoruje (lub chciałaby) swoje systemy i infrastrukturę. Czy to switche, czy komputery użytkowników, serwery. To przydatna wiedza i jest porządek gdy jest zebrana w jednym miejscu. Ja często lokalnie używam Nagiosa. Ale są też systemy chmurowe. Np.: New Relic, Server Density, Librato .

10. VDI

Czyli wirtualne pulpity w chmurze. A to akurat jedna z moich ulubionych i jeszcze niezbyt rozpowszechnionych zastosowań. Centralne zarządzanie końcówkami użytkowników, zapewnione mechanizmy bezpieczeństwa i wydajność. Super sprawa i naprawdę bardzo się rozwinęła w ostatnim czasie. Ten temat rozwinę jeszcze z pewnością nie raz. Do poczytania: Horizon, Citrix .

11. Obsługa użytkowników

Ja zawszę traktuję użytkowników końcowych jak klientów działu IT. Przy takim podejściu wszyscy są zadowoleni a praca zawsze jest sprawna i ułożona. Można sobie pomóc w chmurze: SalesForce Service Cloud, HelpScout, Groove, FreshDesk , dlaczego nie?

12. Autoryzacja użytkowników

Usługa AD w chmurze, synchronizacja danych pomiędzy różnymi aplikacjami i wszędzie jeden login a u nas żadnego serwera? To możliwe dzięki JumpCloud i OneLogin .

Najlepsze jest to, że te zastosowania można by mnożyć i mnożyć.. Zatrzymajmy się jednak tutaj, chociaż jeżeli macie ciekawe pomysły na wykorzystanie chmury to chętnie się o nich dowiem.

Zakładam, że do tej pory większość z Was kojarzyła chmurę z aplikacją do zarządzania przychodnią i w tym kontekście zastanawialiście się jak to jest i , że na pewno jest to niebezpieczne. Moim zadaniem było zmienić ten obraz i pokazać, że w swoich placówkach pewnie często z chmury korzystacie chociaż nawet o tym nie wiecie. Nie ma co się jej bać. Kwestia RODO też jest do ogarnięcia ale tak jak wspominałem wcześniej to temat na oddzielny wątek i na tym też się skupię. Żeby było jasne – nie chcę też tutaj na siłę nikogo namawiać. Nie byłoby to zresztą do końca zgodne z moim biznesem, ponieważ zajmuję się wdrożeniami najróżniejszych systemów – także niechmurowych. Chciałem tylko pokazać możliwości i trochę rozjaśnić temat.