Zabezpieczenia danych medycznych w chmurze

Podziel się

I idąc za ciosem kolejny artykuł (żeby nie było, że nic nie publikuje ;)) Tym razem o sposobach zabezpieczeń danych medycznych na przykładzie konkretnych mechanizmów w Azure.

Przyglądamy się rozwiązaniom chmurowym pod kątem zabezpieczenia danych w sektorze medycznym w podziale na ogólnie przyjęte rodzaje platform chmurowych oraz mechanizmy, dzięki którym to bezpieczeństwo można zwiększyć, a także wykazać się zasadą rozliczalności, o której tak wiele mówi się w kontekście nowego unijnego rozporządzenia o ochronie danych osobowych.

Bardzo ważnym aspektem pojawiającym się u każdego managera IT, którego organizacja przetwarza dane o szczególnym priorytecie, jest kwestia zapewnienia bezpieczeństwa tych danych. Nie inaczej jest i w przypadku danych medycznych – ich bezpieczeństwo powinno być priorytetem. „No jak to, przecież się nie da”, „przecież muszę mieć możliwość fizycznego audytu danych, za które odpowiadam”, „trzymanie danych medycznych gdzieś za granicą jest niemożliwe i niebezpieczne” – często na konferencjach w oficjalnych pytaniach czy kuluarowych rozmowach słychać takie wątpliwości. Przyjrzyjmy się zatem w pierwszej kolejności temu, co mówią nam nowe regulacje odnośnie do wymagań, jakie trzeba spełnić z perspektywy podmiotu przetwarzającego dane osobowe w chmurze.

Zarówno przepisy uodo, jak i rodo regulują i dopuszczają powierzenie danych osobowych. Trzeba pamiętać o tym, że Komisja Europejska w motywie 81 preambuły rodo wskazuje na konieczność korzystania wyłącznie z usług takich podmiotów przetwarzających, które zapewniają wystarczające gwarancje wdrożenia odpowiednich środków technicznych i organizacyjnych, w szczególności jeżeli chodzi o wiedzę fachową, wiarygodność i zasoby, odpowiadających wymaganiom bezpieczeństwa przetwarzania, w tym wymaganiom określonym przez rodo. Najlepszą wskazówką w szukaniu odpowiedniego usługodawcy usług chmurowych (także zgodnie z dokumentem „Rekomendacje Centrum Systemów Informacyjnych Ochrony Zdrowia w zakresie bezpieczeństwa oraz rozwiązań technologicznych stosowanych podczas przetwarzania dokumentacji medycznej w postaci elektronicznej”) mogą być międzynarodowe standardy postępowania z danymi osobowymi, a zatem normy takie jak: ISO/IEC 27001, ISO/IEC 27002, ISO/IEC 22301 oraz normy branżowe, np. ISO 13606-1, ISO 13606-4. Warto zwrócić też uwagę na normę ISO/IEC 27018.

Oczywiście trzeba zdawać sobie sprawę z możliwych incydentów bezpieczeństwa, które są nieco odmienne dla rozwiązań chmurowych w porównaniu z rozwiązaniami on premise. Rozważaniami na ten temat na poziomie europejskim zajęła się Grupa Robocza art. 29, która w opinii 5/2012 w sprawie przetwarzania danych w chmurze obliczeniowej przyjętej w dniu 1 lipca 2012 r. przeanalizowała kwestie istotne dla dostawców usług przetwarzania danych w chmurze działających w Europejskim Obszarze Gospodarczym (EOG) oraz ich klientów, określając wszystkie mające zastosowanie zasady z dyrektywy o ochronie danych UE (95/46/WE) oraz dyrektywy o prywatności i łączności elektronicznej 2002/58/WE (zrewidowanej dyrektywą 2009/136/WE). Wtedy nie było jeszcze mowy o rodo, ale specjaliści wskazują, że w tym zakresie nie zachodzą żadne zmiany w opinii.

Główne opisane zagrożenia obejmują brak kontroli oraz brak przejrzystości (różne aspekty, m.in.: brak dostępności, brak integralności, brak odizolowania). W ramach grupy roboczej opracowano także wytyczne dla klientów i dostawców usług przetwarzania danych w chmurze. To ważny aspekt związany z bezpieczeństwem przetwarzania danych osobowych i wrażliwych (a zatem także medycznych), ponieważ właśnie te wytyczne powinny być dla działów IT podstawą do opracowywania procedur ochrony danych przetwarzanych w środowiskach, za które odpowiadają. Są one także podstawą do zrozumienia, na jakich zasadach przetwarzać w chmurze dane swojej organizacji, aby zapewnić im bezpieczeństwo oraz sobie kontrolę nad nimi. Zgodnie ze wspominanym wcześniej dokumentem opracowanym przez CSIOZ najważniejsze z nich to:

  • Odpowiedzialność klienta usługi w chmurze jako administratora – klient powinien wybrać dostawcę usługi w chmurze, który gwarantuje zgodność z przepisami w zakresie ochrony danych, co odzwierciedlają odpowiednie zabezpieczenia umowne;
  • Zabezpieczenia w przypadku powierzenia – przepisy dla podmiotów, którym powierzono realizację usług, powinny być przewidziane w każdej umowie pomiędzy dostawcą usługi w chmurze i jego klientami;
  • Przestrzeganie podstawowych zasad ochrony danych – klientowi należy zapewnić zrozumiałe informacje na temat środków technicznych i organizacyjnych wdrożonych przez dostawcę; klient w ramach dobrych praktyk powinien przekazać osobom, których dane dotyczą, informacje na temat dostawcy usługi w chmurze, jak również dane na temat lokalizacji, w których dane mogą być przechowywane lub przetwarzane;
  • Określenie i ograniczenie celu – klient powinien zapewnić zgodność z zasadami określenia i ograniczenia celu przetwarzania danych oraz zadbać o to, aby żadne dane nie były przetwarzane do innych celów przez dostawcę;
  • Zatrzymywanie danych – klient jest odpowiedzialny za zapewnienie, aby dane osobowe zostały usunięte ze wszystkich miejsc, w których są przechowywane, w przypadku gdy ich przetwarzanie nie odbywa się lub realizowane jest prawo (do zapomnienia) osoby, której dane dotyczą;
  • Zabezpieczenia umowne – umowa z dostawcą powinna zapewniać wystarczające gwarancje pod względem technicznych środków bezpieczeństwa i środków organizacyjnych;
  • Dostęp do danych – tylko upoważnione osoby powinny mieć dostęp do danych. W umowie powinna być zawarta klauzula poufności w odniesieniu do dostawcy i jego pracowników;
  • Zobowiązania do współpracy – klient powinien zapewnić, aby dostawca był zobowiązany do współpracy w związku z prawem klienta do monitorowania operacji przetwarzania, do ułatwiania realizacji praw osób, których dane dotyczą, do dostępu do/poprawiania/usuwania ich danych oraz do powiadamiania klienta usługi w chmurze o wszelkich naruszeniach ochrony danych mających wpływ na dane klienta;

źródło:  Artykuł pochodzi z czasopisma „IT Professional” nr 04/2018.

(http://www.it-professional.pl/archiwum/art,7951,zabezpieczenia-danych-medycznych-w-chmurze.html)

1 Shares:
92 comments
  1. Pingback: viagra
  2. Pingback: levitra 20 mg
  3. Pingback: cialis online
  4. Pingback: viagra 100mg
  5. Pingback: best custom essay
  6. Pingback: psychology thesis
  7. Pingback: buy cialis online
  8. Pingback: viagra
  9. Pingback: generic viagra
  10. Pingback: how to get viagra
  11. Pingback: peoples pharmacy
  12. Pingback: european cialis
  13. Pingback: nnoyxmfl
  14. Pingback: buy cialis
  15. Pingback: buy viagra
  16. Pingback: furosemide 120 mg
  17. Pingback: clomid sale
  18. Pingback: paxil to prozac
  19. Pingback: plaquenil for fmf
  20. Pingback: where can u buy
  21. Pingback: buy online cheap
  22. Pingback: 20mg for sale
  23. Pingback: buy doctor
  24. Pingback: ativan 2mg buy
  25. Pingback: rx one pharmacy
  26. Pingback: cialis tablet
Dodaj komentarz

Twój adres email nie zostanie opublikowany. Wymagane pola są oznaczone *

You May Also Like

Identyfikacja zbiorów danych osobowych i medycznych w placówce

Podziel się

Od czegoś trzeba zacząć.. zgodnie z wpisem http://itwmedycynie.pl/2017/08/28/elektroniczna-dokumentacja-medyczna-podstawowe-zasady-przetwarzania-obowiazujace-wszystkich/ zakładam, że mamy już wyznaczonego Inspektora Ochrony Danych w postaci jednego z pracowników lub zewnętrznego podmiotu, który będzie proces przetwarzania danych w naszej placówce nadzorował. Pora teraz na identyfikację wszystkich zbiorów danych, które powinny podlegać ochronie oraz przypisanie do tych zbiorów osób/podmiotów zewnętrznych, które te dane przetwarzają. Przy okazji taka operacja może się przydać nie tylko przez wzgląd na spełnienie wymagań przetwarzania danych, może także wpłynąć na zagadnienia takie jak:

  • chęć lepszego zrozumienia wszystkich działań i powiązań między nimi
  • chęć usprawniania komunikacji między pracownikami – wiadomo do kogo się zgłaszać w określonej sprawie
  • możliwość szybszego wykrywania obszarów nieefektywnych, np. tzw. „wąskich gardeł”
  • sprawniejsze wdrożenie nowych pracowników
  • poprawa efektywności funkcjonowania placówki i procesu obsługi pacjenta

Jak się za to zabrać?

  1. Określenie struktury organizacyjnej placówki

Najłatwiej będzie wyjść od struktury organizacyjnej naszej placówki. To powinno być łatwe – trzeba po prostu wyartykułować wszystkie “jednostki organizacyjne” – nawet w przypadku, gdy jedna osoba zajmuje się kilkoma rzeczami. Możemy także do tych jednostek przypisać od razu osoby/firmy zewnętrzne, które mają dane kompetencje – to będzie nam potrzebne do określenia osób przetwarzających konkretny zbiór danych. Trzeba też zwrócić uwagę na to, że pewne rzeczy zlecamy na zewnątrz – to również jest jakiś rodzaj komórki należącej do struktury organizacyjnej naszej jednostki – chociaż w tym przypadku zajmuje się tym firma zewnętrzna (chociażby firma księgowa). Szybki przykład takiego podziału to:

  • rejestracja
  • sekretariat
  • księgowość
  • kadry/płace
  • laboratorium
  • podstawowa opieka zdrowotna (lekarze)
  • rehabilitacja
  • usg
  • kardiologia.

2. Określenie procesów dla każdej z jednostek

Następnie dla powyższych “jednostek” trzeba zrobić audyt wszystkich procesów w placówce, żeby później wybrać te, które używają danych osobowych i wrażliwych. Zgodnie z zasadami modelowania procesów biznesowych najlepiej zrobić sobie na początku podział na:

  • procesy główne, które dotyczą kluczowych obszarów funkcjonowania (w naszym przypadku będzie to chociażby zapisanie pacjenta na wizytę, obsługa pacjenta podczas wizyty, wystawienie skierowania itp)
  • procesy wspierające, które zapewniają wsparcie do realizacji procesów głównych (np. marketing, finanse i księgowość).

Ten podział został odzwierciedlony w kolorach naszych jednostek organizacyjnych – główne zaznaczyłem na zielono, wspierające na niebiesko.

Czeka nas zatem przemyślenie co tak właściwie się robi w danym obszarze. Nie tylko informatycznie, ogólnie. Dane osobowe w wielu przypadkach są przecież (chciałoby się rzec – jeszcze) przetwarzane papierowo. To możemy uzyskać na podstawie swojej wiedzy i zweryfikować to z pracownikami, którzy wykonują dane czynności. W przypadku gdy np. sprawami księgowości , ZUSem itp. zajmuje się inna firma możemy ich po prostu o to zapytać – z pewnością chętnie udzielą tego typu informacji chwaląc się przy okazji jak dużo rzeczy robią i jak bardzo są nam potrzebni. Weźmy pierwszą z brzegu rejestrację. W mojej wymyślonej przychodni w rejestracji wykonuje się  następujące czynności:

  • umawianie telefoniczne wizyt pacjentów
  • weryfikacja i potwierdzanie wizyt pacjentów z e-rejestracji
  • rejestracja pacjentów którzy przyszli osobiście
  • zmiana terminów wizyt / odwoływanie wizyt
  • wprowadzanie harmonogramu pracy lekarzy
  • wystawianie zwolnień lekarskich (sprawa dyskusyjna czy rejestracja powinna takie rzeczy robić ale moje doświadczenie pokazuje, że czasem się to zdarza…)
  • wprowadzanie nowego pacjenta

3. Określenie zbiorów danych dla procesów

Teraz pora w końcu na zastanowienie się jakie dane są wykorzystywane w danym procesie. Najlepiej wypisać sobie wszystkie rodzaje danych, osobowe i medyczne łatwo wśród nich znajdziemy. I tak:

  • umawianie telefoniczne wizyt pacjentów
    • dane pacjenta rejestracja(imię, nazwisko, PESEL, numer telefonu, adres zamieszkania)
    • terminarz wizyt (dzień, miesiąc, rok, godzina wizyty, imię i nazwisko lekarza przyjmującego, imię i nazwisko, PESEL pacjenta)
    • harmonogram pracy lekarzy (imię, nazwisko, tygodniowy harmonogram pracy – dzień, miesiąc, rok, godziny)
  • weryfikacja i potwierdzanie wizyt pacjentów z e-rejestracji
    • dane pacjenta rejestracja (imię, nazwisko, PESEL, numer telefonu, adres zamieszkania, e-mail)
    • terminarz wizyt (dzień, miesiąc, rok, godzina wizyty, imię i nazwisko lekarza przyjmującego, imię i nazwisko, PESEL pacjenta)
    • harmonogram pracy lekarzy (imię, nazwisko, tygodniowy harmonogram pracy – dzień, miesiąc, rok, godziny)
  • rejestracja pacjentów którzy przyszli osobiście:
    • dane pacjenta rejestracja (imię, nazwisko, PESEL, numer telefonu, adres zamieszkania)
    • terminarz wizyt (dzień, miesiąc, rok, godzina wizyty, imię i nazwisko lekarza przyjmującego, imię i nazwisko, PESEL pacjenta)
    • harmonogram pracy lekarzy (imię, nazwisko, tygodniowy harmonogram pracy – dzień, miesiąc, rok, godziny)
  • zmiana terminów wizyt / odwoływanie wizyt
    • dane pacjenta (imię, nazwisko, PESEL, numer telefonu, adres zamieszkania)
    • terminarz wizyt (dzień, miesiąc, rok, godzina wizyty, imię i nazwisko lekarza przyjmującego, imię i nazwisko, PESEL pacjenta)
    • harmonogram pracy lekarzy (imię, nazwisko, tygodniowy harmonogram pracy – dzień, miesiąc, rok, godziny)
  • wprowadzanie harmonogramu pracy lekarzy
    • harmonogram pracy lekarzy (imię, nazwisko, numer telefonu, e-mail, adres, tygodniowy harmonogram pracy – dzień, miesiąc, rok, godziny)
  • wystawianie zwolnień lekarskich (sprawa dyskusyjna czy rejestracja powinna takie rzeczy robić ale moje doświadczenie pokazuje, że czasem się to zdarza…)
    • dane pacjenta zwolnienie (imię, nazwisko, PESEL, adres zamieszkania, rozpoznanie)
    • dane zakładu pracy pacjenta (NIP, nazwa, adres)
    • data obowiązywania dokumentu (data od-do)
  • wprowadzanie nowego pacjenta
    • kartoteka pacjenta (imię, nazwisko, PESEL, numer telefonu, adres zamieszkania, dane o oddziale NFZ, dane miejsca pracy)
    • wyniki badań laboratoryjnych
    • wypisy ze szpitala
    • wyniki testów alergicznych (itp…)
  • wprowadzanie nowego lekarza
    • dane lekarza (imię, nazwisko, PESEL, numer telefonu, adres zamieszkania, informacje o uczelni, historia zatrudnienia)

4. Ostatnim krokiem jest wyłuskanie z powyższego wszystkich zbiorów danych osobowych i medycznych (bo jak słusznie zauważyliście powtarzają się one w procesach – co jest naturalne) oraz przypisanie ich do nich danych, które już mamy (dział/jednostka organizacyjna, osoby przetwarzające) oraz dodanie miejsca w którym fizycznie dany zbiór się znajduje (np. serwerownia – host “BazaPOZ” czy “archiwum w recepcji”) oraz miejsc przetwarzania danych. Taki komplet zbieramy w tabelce i mamy temat ogarnięty. Tabelka natomiast posłuży nam jako wkład do Polityki Bezpieczeństwa. Zbiory do umieszczenia w tabelce zaznaczyłem powyżej kolorem czerwonym.

W jaki sposób zweryfikować czy dany zbiór to dane osobowe? Pojęcie danych osobowych zostało określone w art. 6 ust. 1 ustawy o ochronie danych osobowych. Zgodnie z jego treścią przez dane osobowe rozumie się wszelkie informacje dotyczące zidentyfikowanej lub możliwej do zidentyfikowania osoby fizycznej.

Osobą możliwą do zidentyfikowania jest osoba, której tożsamość można określić bezpośrednio lub pośrednio, w szczególności przez powołanie się na numer identyfikacyjny albo jeden lub kilka specyficznych czynników, określających jej cechy fizyczne, fizjologiczne, umysłowe, ekonomiczne, kulturowe lub społeczne.

Trzeba zwrócić uwagę jeszcze na jedną rzecz. Zbiory teoretycznie tych samych lub podobnych danych nie są zawsze danymi osobowymi. Weźmy na przykład harmonogram pracy lekarzy. Załóżmy, że w danym systemie widoczne jest tylko imię i nazwisko lekarza przy tej funkcjonalności – osoba, która zarządza tymi danymi nie ma z tego poziomu możliwości podejrzenia/przetwarzania innych danych lekarza. Zatem jeżeli inna osoba/jednostka zajmuje się dodawaniem nowego lekarza do systemu (np. kadry) a inna harmonogramami pracy lekarzy (np. rejestracja) to dane osobowe przetwarzają tylko kadry – zgodnie z definicją danych osobowych. W miarę praktyki stanie się to jeszcze prostsze.

Finalnie efekt naszej pracy wygląda tak (wypełniłem ją tylko dla 4 pierwszych zbiorów danych, dalej postępujemy analogicznie):

Lp Zbiór Danych Dział/ jednostka organizacyjna Osoby Lokalizacja bazy danych Miejsce przetwarzania danych
1. dane pacjenta rejestracja rejestracja Urszula Malinowska, Joanna Jaworska serwer “BazaPOZ” pomieszczenie recepcji
2. terminarz wizyt rejestracja Urszula Malinowska, Joanna Jaworska serwer “BazaPOZ”, serwer “OSOZ” pomieszczenie recepcji
3. dane pacjenta zwolnienie lekarze, rejestracja Urszula Malinowska, Joanna Jaworska, Piotr Skowroński, Albert Poniatowski, Michał Sumiński, Małgorzata Kwiatkowska serwer “BazaPOZ”, archiwum w recepcji (wersja papierowa) pomieszczenie recepcji, gabinety lekarzy
4 kartoteka pacjenta rejestracja Urszula Malinowska, Joanna Jaworska serwer “BazaPOZ”, archiwum w recepcji (wersja papierowa) pomieszczenie recepcji

 

Prawda, że proste? Wiem, że czasochłonne ale postępując zgodnie z powyższymi wskazówkami z pewnością do ogarnięcia. Wystarczą dobre chęci, trochę czasu i cierpliwości 🙂

 

Read More

Znów dane medyczne udostępnione publicznie czyli kolejny “wyciek”

Podziel się

“Setki zrzutów ekranu i dokumentów z danymi osobowymi i medycznymi pacjentów oraz dane finansowe dziesiątek szpitali, w tym dane dostępowe do różnych systemów informatycznych oraz dane osobowe pracowników szpitali — takie informacje znajdowały się w publicznie dostępnym katalogu systemu stosowanego do obsługi placówek opieki zdrowotnej, obsługiwanego przez firmę Konsultant IT. Pobrać je mógł każdy. Ilość ujawnionych danych jest znaczna i może dotyczyć wielu szpitali z całej Polski, w tym szpitali psychiatrycznych.” – poinformował wczoraj serwis Niebezpiecznik.pl .

Pełną treść informacji można znaleźć tutaj: https://niebezpiecznik.pl/post/dane-pacjentow-i-szpitali-wyciekly-z-helpdesku-eskulapa-szpitale-powinny-zmienic-hasla/

Generalnie, podobnie jak w przypadku “wycieku” danych ze szpitala w Kole sprawa jest trywialna pod kątem bezpieczeństwa. Na koncie FTP na którym znajduje się system helpdeskowy firmy Konsultant IT udostępniony był przynajmniej do odczytu folder w którym znajdowały się wszystkie pliki załączników ze zgłoszeń systemu helpdeskowego firmy. Wśród tych załączników były m.in. zrzuty ekranu systemu Eskulap. Zrzuty zawierające między innymi dane osobowe pacjentów, rozpoznania chorób itp. Oprócz tego można tam było znaleźć dane finansowe w plikach Excel. Wśród tych plików były także dane osobowe pacjentów. Dodatkowo udostępniono dane dostępowe VPN do szpitali, pliki SQL.

Firma Konsultant IT wydała w tej sprawie oświadczenie, w którym poinformowano, że:

“System helpdesk zainstalowany jest na zewnętrznym serwerze, stworzyła go dla nas i realizuje nadzór autorski Firma DIMIMO. Do udostępnienia danych doszło na skutek błędu podczas migracji przez DIMIMO helpdesku, na nowy serwer. Katalog, który był zabezpieczony w oparciu o plik .htaccess został przeniesiony na serwer, na którym konfiguracja serwera www nie dopuszczała zmian w oparciu o ten plik. W ten sposób zabezpieczenie zostało zniwelowane. Po migracji zweryfikowano wiele zabezpieczeń, niestety prawdopodobnie z powodu rutyny popełniono błąd.”

Idąc za ciosem postanowiłem napisać maila do firmy Konsultant IT z pytaniami, które mnie nurtują:

Szanowni Państwo,
Zaniepokojony informacjami o umieszczeniu do publicznej wiadomości danych medycznych i osobowych w używanym przez Państwa systemie helpdeskowym, biorąc pod uwagę, że oprócz tego, że zawodowo zajmuję się ochroną danych osobowych i medycznych w systemach IT jestem także pacjentem kilku ośrodków w Polsce proszę o odpowiedzi na poniższe pytania ponieważ istnieje prawdopodobieństwo, że niepowołane osoby otrzymały dostęp m.in. do danych moich lub mojej rodziny na co kategorycznie nie wyrażałem zgody.

  1. Czy dla potrzeb świadczenia usług wsparcia użytkowników, biorąc pod uwagę, że jak mniemam mają Państwo dostęp do systemów zawierających dane osobowe i medyczne przetwarzane przez klienta, podpisywali Państwo ze współpracującymi szpitalami umowy powierzenia danych osobowych?
  2. Czy posiadają Państwo politykę bezpieczeństwa i instrukcję zarządzania systemami informatycznymi?
  3. Czy podpisują Państwo ze swoimi pracownikami jakiekolwiek klauzule poufności odnośnie danych przetwarzanych przez nich podczas świadczenia usług?
  4. Poproszę listę Państwa klientów korzystających z systemu helpdeskowego w woj. łodzkim i mazowieckim ponieważ tam korzystam usług ośrodków. Chcę wiedzieć czy szpitale, które przetwarzają moje dane stosują praktyki robienia zrzutów ekranu z danymi wrażliwymi do tego typu systemów jak Państwa helpdesk.
  5. Czy biorąc pod uwagę, że system helpdeskowy tworzyła dla Państwa firma zewnętrzna i jak się domyślam świadczyła usługi wsparcia mieli Państwo z nimi podpisaną przynajmniej umowę o powierzenie danych osobowych? Czy Państwa klienci wiedzieli o tym, że dane udostępniane są jeszcze komuś?

Proszę o pilne odniesienie się do zadanych pytań i potraktowanie sprawy poważnie. Przykro mi, że padło akurat na Państa ale w obliczu RODO temat ochrony tego typu danych jest szczególnie ważny i tego typu sytuacje pokazują jak wiele jeszcze jest w tym zakresie do zrobienia. Także w świadomości użytkowników i usługodawców..

Czekam na odpowiedź.

Zbierając to wszystko nasuwa mi się tylko jedno. Po raz kolejny przerażające jest jak wielka jest niewiedza i nieświadomość wszystkich osób zaangażowanych w tą sytuację.

Po pierwsze użytkowników systemów, co bardziej bolesne podejrzewam, że często także działów IT szpitali. Jak można załączać do systemu helpdeskowego takie dane? Zrozumiałe jest, że w pracy pewne rzeczy robi się na szybko, że problemy muszą być skutecznie rozwiązywane ale kompletnie nie jest to usprawiedliwieniem tego typu działań. Robienie zrzutów z hasłami dostępowymi do VPN itp. pozostawię bez komentarza.

Niestety w tej całej sytuacji nieprofesjonalna jest też postawa firmy udzielającej wsparcia a tłumaczenie się, że system ten robiła firma zewnętrzna jest śmieszne. Poza wszystkim już to właśnie oni powinni zwrócić uwagę swoim klientom na to, że takich rzeczy się robić nie powinno..

Dopóki nie zbudujemy we wszystkich na około świadomości i potrzeby bezpiecznego przetwarzania tego typu danych wszystkie konferencje odnośnie RODO, prawnicze wykłady na ten temat lub nawet próby egzekwowania nie dadzą żadnego efektu. Trzeba zacząć od zupełnych podstaw.

Jak jest? Czyli kilka słów o stanie wdrażania Elektronicznej Dokumentacji Medycznej (EDM)

Podziel się

To zależy jak spojrzeć. Z perspektywy zainteresowanych tematem z pewnością nie za dobrze – ciągła zmiana harmonogramów, dat, sprzeczne informacje o etapach wdrożeń poszczególnych elementów mających uspójnić szeroko rozumiane zagadnienie Elektronicznej Dokumentacji Medycznej w Polsce. Chyba za dużo polityki. Ale w jaki sposób wyegzekwować ujednolicenie tak rozległego informatycznie obszaru, jak sprawić, żeby był porządek jeżeli samemu nie potrafi się tego zrobić we własnym podwórku? Ja wiem, koncepcje, przetargi, wymagania jednostek finansujących. Może w takim razie teraźniejsze podejście się sprawdzi.

Nie wszystko na raz

Zgodnie z opublikowanym 9 maja 2017 komunikatem dotyczącym regulacji prawnych w zakresie Elektronicznej Dokumentacji Medycznej “trwają prace legislacyjne dotyczące nowelizacji ustawy z dnia 28 kwietnia 2011 r. o systemie informacji w ochronie zdrowia, których celem jest m.in. doprecyzowanie definicji elektronicznej dokumentacji medycznej (EDM) oraz obowiązku stosowania Polskiej Implementacji Krajowej (PIK) HL7 CDA oraz formatów EDM, które będą publikowane w Biuletynie Informacji Publicznej Ministerstwa Zdrowia, a także zmiana terminów dotyczących obowiązku stosowania EDM”

Z konkretów natomiast są daty. I tak:

  1. e-recepta – obowiązek wystawiania recepty w postaci elektronicznej – od 1 stycznia 2020 r.;
  2. e-skierowanie – obowiązek wystawiania skierowania w postaci elektronicznej – od 1 stycznia 2021 r.;
  3. pozostała EDM (tj. dokumenty wskazane w rozporządzeniu wydanym na podstawie art. 13 ustawy):
    • obowiązek prowadzenia w postaci elektronicznej – od 1 stycznia 2019 r.;
    • obowiązek wymiany za pośrednictwem Platformy P1 – od 1 stycznia 2021 r.

Dla porządku w punkcie 3 dokumenty to: karta informacyjna leczenia szpitalnego, karta odmowy przyjęcia do szpitala, konsultacja lekarska, karta indywidualnej opieki pielęgniarskiej, opis badania diagnostycznego, sprawozdanie z badania laboratoryjnego, protokół operacyjny, wpis karty uodpornienia (zgodnie z linkiem). Na “pierwszy ogień” zatem idą głównie szpitale.

“Ponadto, projekt ustawy wyraźne przesądza (z uwagi na liczne wątpliwości), że EDM może być prowadzona i wymieniana również poza platformą P1″. Jestem w trakcie ustalania o co chodzi z tym zapisem ale w skrócie można sobie to wyobrazić tak, że wszystkie podmioty będą mogły wymieniać się danymi we własnym zakresie. Brzmi złowieszczo ale zobaczymy.

Uff  – znowu mamy czas. A pewnie i tak znowu to odłożą.. Najlepszy w tym wszystkim jest marketing firm wdrażających zarówno ogromne oprogramowanie jak i te najmniejsze – wszyscy są przygotowani w 100%. Szkoda, że ustawodawca nie i jeszcze nie wszystko jest określone 🙂

Lepiej jednak będzie zastosować taktykę pogodzenia się z losem – zarówno szpitale, jak i publiczne i prywatne przychodnie podstawowej opieki zdrowotnej czy specjalistyczne a także praktyki lekarskie na Elektroniczną Dokumentacje Medyczną przejdą. A im wcześniej tym lepiej. Wiele wątpliwości i błędów pewnie “wyjdzie w praniu” ale polska Służba Zdrowia naprawdę potrzebuje zakończenia czasów stosów segregatorów w przychodniach i starego komputera z jakimkolwiek systemem do rozliczania z NFZ pod nogami Pani z recepcji/rejestracji. A naprawdę często tak jeszcze jest.. Fakt, że dużo się zmienia (szczegółowo o tym w kolejnych wpisach) ale do zrobienia też jest ogromnie wiele. A trzymając się wersji aktualnej harmonogramu czasu wbrew pozorom nie ma dużo. Jest do wystarczająco na edukacje, zapoznanie z rynkiem i zrobienie wszystkiego w zgodzie z wymaganiami. I będzie to dużym udogodnieniem. Zresztą, nie tylko wprowadzenie samej Elektronicznej Dokumentacji Medycznej. Jest także niezliczona ilość rozwiązań IT, które mogą zostać wykorzystane w branży z korzyścią dla personelu, pacjentów i wszystkich na około.

Jak jest part II – szybka analiza przygotowania placówek do spełnienia wymagań związanych z EDM

Podziel się

Mamy harmonogram, wiemy co w zakresie podstawowym jest do zrobienia. Żeby zebrać wszystko “do kupy” należałoby jeszcze krótko powiedzieć o tym jak wygląda sytuacja w placówkach w danym momencie.  Najaktualniejsze dane mamy sprzed roku – to “BADANIE STOPNIA PRZYGOTOWANIA PODMIOTÓW WYKONUJĄCYCH DZIAŁALNOŚĆ LECZNICZĄ DO OBOWIĄZKÓW WYNIKAJĄCYCH Z USTAWY Z DNIA 28 KWIETNIA 2011 R. O SYSTEMIE INFORMACJI W OCHRONIE ZDROWIA” przeprowadzone od kwietnia do sierpnia 2017 roku przez CSIOZ.

Nie będę omawiał wszystkich (opisanych dość szczegółowo) elementów raportu. Postaram się z niego wyłuskać co najważniejsze, żeby nie zanudzać. Zainteresowanych szczegółami odsyłam do dokumentu. Jeżeli przeoczyłem coś istotnego można marudzić. 🙂

Raport został opracowany na podstawie otrzymanych 4101 ankiet – wypełnionych i pozytywnie zweryfikowanych. Ankiety były przekazywane w lipcu i sierpniu 2016. W badaniu wzięło udział ponad 18% wszystkich podmiotów, które jako główny rodzaj działalności wskazały Ambulatoryjne Świadczenia Zdrowotne, ponad 57% wszystkich szpitali (656 placówek) oraz ponad 51% całodobowych świadczeń zdrowotnych innych niż szpitale. W przypadku dwóch ostatnich zatem można mówić o tym, że wyniki zostały opublikowane na podstawie grupy reprezentatywnej. Jeżeli chodzi o AŚZ to grupa reprezentatywna jest dla zakładów (96% wszystkich AŚZ biorących udział w ankiecie). Tej grupy nie osiągnęły ani POZ-y ani  praktyki lekarskie i pielęgniarskie.

Otóż okazuje się, że prawie 60% badanych podmiotów nie posiada w ogóle żadnej strategii informatyzacji placówki w ciągu najbliższych lat. To w kontekście wpisu: http://itwmedycynie.pl/2017/08/23/jak-jest/ jest co najmniej ciekawe. Można się domyśleć, że spośród tych, którzy posiadają, większość to szpitale chociaż wcale nie jest ich tak dużo jak przynajmniej ja się spodziewałem. Tylko 48% ankietowanych szpitali.

Co chyba niestety nie dziwi – tylko 29% ankietowanych posiada własną, wyodrębnioną w strukturze jednostkę IT. Większość to oczywiście szpitale, najgorzej w tym zestawieniu wypadają AŚZ-y.

Jeżeli ktoś nie ma IT to powinien mieć jakąś zaprzyjaźnioną firmę lub wykupione usługi, które dawały by możliwość poprawnego działania. Dla mnie suma tych podmiotów, które mają IT i tych które korzystają z jakiejś formy outsourcingu powinna wynosić przynajmniej 100%. Jest jednak inaczej. Tylko 24% szpitali, ponad 18% stacjonarnych i całodobowych świadczeń innych niż szpitalne i nieco ponad 16% AŚZ-tów korzysta z tego typu usług.

Nieco większą świadomość w temacie outsourcingu usług IT wykazały te placówki, które mają wyodrębnioną komórkę IT. Ale i tak jest ich bardzo mało. Dokładając do tego jeszcze to, że ponad 60% AŚZ-ów, prawie 10% szpitali i ponad 40% stacjonarnych i całodobowych świadczeń zdrowotnych innych niż szpitalne nie posiada własnej serwerowni łatwo można dojść do wniosku, że w wielu placówkach dane medyczne są przetwarzane “na kolanie” lub na komputerze Pani Basi w recepcji. Pozwólcie, że nie będę brnął dalej jeżeli chodzi o stan istniejących serwerowni… A nadmienić jeszcze należy, że większość ankietowanych nie przeprowadziła nawet analizy finansowej związanej z koniecznością dostosowania się do norm, większość także nie ma zaplanowanych na ten cel żadnych środków finansowych. Czyżby chcieli zacząć planować gdy skończą się środki unijne? 🙂

W temacie wdrożonej polityki bezpieczeństwa teleinformatycznego CSIOZ twierdzi, że jest “nie najgorzej”. Ja twierdzę, że nie jest najlepiej 🙂 Pomimo tego, że trzeba ją mieć (http://itwmedycynie.pl/2017/08/28/elektroniczna-dokumentacja-medyczna-podstawowe-zasady-przetwarzania-obowiazujace-wszystkich/) ma ją tylko 82% szpitali, ponad 56% AŚZ-tów i 63% innych. Aż się boję jaka sytuacja jest w POZ-tach, nie myślę już o praktykach lekarskich. Z mojego doświadczenia wynika, że wszyscy twierdzą, że jakoś to będzie i nawet się tym nie przejmują i ani myślą generować sobie koszty. Błąd – bo poprawnie zaprojektowana nawet najmniejsza struktura tego typu nie jest zbędnym kosztem tylko zapewnia bezpieczeństwo i ułatwia pracę.

Jakby ktoś nie wiedział od jakiegoś czasu obowiązuje nas posiadanie e-rejestracji dla pacjenta. Stosowny dokument i wymogi (troszkę przesadzone ale jednak obowiązujące) można znaleźć tutaj. Na załączonym poniżej diagramie z raportu widać, że w tym zakresie też nie jest kolorowo:

Strasznie mi szkoda CSIOZ. Mają oni dobry dokument zawierający właściwie pigułkę tego co każdy podmiot powinien zrobić w zakresie dostosowania się do norm. Podane tam są różne ścieżki i możliwości do wyboru (będę to omawiał w kolejnych wpisach). Można z tego dokumentu wyciągnąć naprawdę wiele (pomijając fakt, że to już z trzecia jego wersja, ale jeżeli lepsza to ok). Okazuje się natomiast, że prawie 77% ankietowanych do tego dokumentu nawet nie zajrzało. A powinno ponieważ 84% ankietowanych, którzy czytali ten dokument uznało, że był on dla nich pomocny. (13,28% odpowiedziało w tym pytaniu “nie dotyczy”. Do tej pory nie wiem co to oznacza ale znaczące jest, że “nie” odpowiedziało tylko trochę ponad 1%)

Jeżeli chodzi o zastosowanie telemedycyny w zakresie swojej działalności to pomimo prężnego jej rozwoju i dużych pieniędzy wydawanych na PR 91% podmiotów nie wykorzystuje jej dobrodziejstw. Ciekawostką jest też to, że od poprzedniej ankiety (wykonywanej w 2014 roku) nic się nie zmieniło w tym zakresie.

Jaki z tego wszystkiego nasuwa się wniosek? Przecież tyle się o “e-zdrowiu” w środowisku mówi, są organizowane konferencje, prelekcje, debaty, jest tyle firm, które oferują rozwiązania.. ba! są nawet pieniądze unijne w ramach Regionalnych Programów Operacyjnych na wdrożenia. A jednak chyba cały czas największym problemem jest świadomość powagi problemu a właściwie jej brak.. ciężko jest przyjąć, że jak coś do tej pory funkcjonowało to było to źle i trzeba ponieść jakieś koszty, żeby było dobrze.. Nie pomaga też niestety to co się dzieje na szczeblu państwowym z projektami mającymi się przyczynić do poprawy stanu rzeczy. Co i rusz słychać jest o zmianach harmonogramu, zmianach treści rozporządzeń, ustaw, nieprzystosowaniu przepisów już istniejących. Słyszy się też ile wydano już na P1 pieniędzy i widać jakie są tego efekty. Mało tego, wszyscy wiemy jak ogromne są potrzeby służby zdrowia w innych obszarach i jak niektóre rzeczy są źle zorganizowane i nie funkcjonują jak należy.. Nie ma się zatem co dziwić, że ludzie nie podchodzą do sprawy poważnie skoro można odnieść wrażenie, że odgórnie następuje próba wymuszenia czegoś, czego u źródła nikt nie ogarnia. Sytuację pewnie ratuje trochę próba edukacji środowiska, szereg inicjatyw mających na celu popularyzację wiedzy w temacie bezpieczeństwa przetwarzania tak wrażliwych danych jak dane medyczne oraz PR często wielkich korporacji zajmujących się sprzedażą rozwiązań informatycznych zarówno sprzętu jak i oprogramowania. Oni jednak wiadomo – są nastawieni na zysk. Myślę, że jak w całym świecie IT można odnieść wrażenie, że dobro samego klienta na pierwszym miejscu nie jest.

Nie można jednak powiedzieć, że nie dzieje się nic – coraz więcej placówek decyduje się na pochylenie się nad wyzwaniem zwanym Elektroniczna Dokumentacja Medyczna. I dla nich z tego miejsca gratulacje! Do pozostałych trzeba po prostu dotrzeć, i tempo tego docierania trzeba jednak znacznie przyspieszyć bo w przeciwnym razie myślę, że zejdzie się nam jeszcze ze 30 lat.

Elektroniczne zwolnienia lekarskie – nowa metoda autoryzacji

Podziel się

ZUS nie próżnuje. Miesiąc temu udostępnił swój kanał autoryzacji do portalu umożliwiającego wystawianie lekarzom elektronicznych zwolnień lekarskich. Warto przypomnieć, że od 1 lipca 2018 roku  lekarze mają wystawiać zwolnienia tylko w formie elektronicznej. Biorąc pod uwagę to, że wielu lekarzy (chociażby w praktykach lekarskich) nie ma komputera, nie mówiąc już o systemie do elektronicznej dokumentacji jest to pewnie jakieś ułatwienie. Jedyne co trzeba zrobić to założyć sobie konto. Oficjalna instrukcja dostępna jest na YouTube . Sprawa jest prosta, podobnie jak w przypadku ePUAPu trzeba się pofatygować do urzędu. Po utworzeniu i weryfikacji konta generujemy sobie ważny 5 lat certyfikat, który zabezpieczamy hasłem i możemy go wykorzystywać do podpisywania zwolnień generowanych na portalu ZUS lub w aplikacji, której używamy w placówce (szczegóły tutaj).

Jakby ktoś nie wiedział (jest to niewykluczone biorąc pod uwagę, że w roku 2017 tylko około 3% zwolnień było wystawionych w formie elektronicznej) w skrócie obieg dokumentu wygląda tak, że lekarz przekazuje zaświadczenie lekarskie e-ZLA (po jego podpisaniu z wykorzystaniem certyfikatu z ZUS, kwalifikowanego certyfikatu lub profilu zaufanego ePUAP) elektronicznie do ZUS. ZUS udostępnia e-ZLA płatnikowi składek (np. pracodawcy) na jego profilu na PUE ZUS nie później niż w dniu następującym po dniu otrzymania e-ZLA (bez podawania numeru statystycznego choroby). Informacja ta jest przekazywana także ubezpieczonemu (m.in. pracownikowi) posiadającemu profil ubezpieczonego/świadczeniobiorcy na PUE ZUS. W przypadku gdy pracodawca nie posiada konta PUE ZUS niezbędne jest wydrukowanie zwolnienia dla pacjenta.

Dostawcy oprogramowania oczywiście udostępniają możliwość wystawiania zwolnień z poziomu swojego oprogramowywania (przynajmniej mają taką możliwość – szczegóły znajdują się tutaj).

Platforma daje także możliwość “elektronizacji” zwolnienia (nie lubię tego określenia) czyli wygenerowania sobie do druku formularzy zwolnień in blanco, żeby móc je wypisać np. w terenie gdzie nie ma Internetu. Dokumenty te można później uzupełnić na platformie ZUS.

Wszystkie filmy instruktażowe dotyczące “obsługi” elektronicznych zwolnień można znaleźć tutaj:

Generalnie kierunek myślenia jest dobry. Małymi kroczkami (zwolnienia, recepty) trzeba iść do przodu. Nie wiem czy akurat mnogość opcji autoryzacji jest dobrym pomysłem, chyba nie. W każdym razie trzeba zwrócić uwagę na jeden, najważniejszy w tym momencie fakt. Wszystkie te czynności, oczywiście potrzebne i wymagane, dostarczą dużo dodatkowej pracy lekarzom. Dla wprawnego “komputerowca” będzie to chwila ale rzesza środowiska nie jest aż tak “za pan brat” z technikaliami. To trochę błędne koło, bo teoretycznie systemy EDM mają te rzeczy automatyzować swoimi mechanizmami ale z drugiej strony jak ktoś ich (jeszcze?) nie używa to pewnie pójdzie ścieżką korzystania chociażby z portalu ZUS. Trochę się boję, że to wszystko będzie odbywało się kosztem czasu poświęcanego pacjentom. Jaki jest na to ratunek? Jeden – równoczesne prace nad automatyzacją pracy tych systemów. Tak aby lekarze poświęcali jak najmniej czasu ale jednocześnie robili także w tej materii to, co jest niezbędne. Niemożliwe? Oczywiście, że możliwe. Wzorców w innych krajach jest mnóstwo. Nic, tylko korzystać!

Widzę w tym wszystkim także jeszcze jeden problem. Mianowicie wszystkie te systemy cały czas nie są nastawione na bycie pro-pacjenckimi. Po co te zwolnienia? W dużej mierze po to, żeby była po prostu kontrola nad ich zasadnością itp. Pewnie to także jest potrzebne ale widzę trochę zatracenie w tym. Bo te wszystkie mechanizmy powinny służyć też pacjentom. A tutaj pacjent będzie miał z tego tyle, że nie będzie brał odpowiedzialności za niedostarczenie zwolnienia, którego dostarczanie przez niego jest przecież ogromnym absurdem..

Czy wdrożenie RODO to zadanie IT?

Podziel się

Klienci podczas rozmów bardzo często poruszają tę kwestię, mało tego, często w mniejszych placówkach słyszę, że informatyk się zajmuje RODO. Sprawa nie jest jednak taka prosta i oczywista. Aspekty IT to dość otwarta kwestia w RODO, ponieważ akt nie nakazuje niczego szczególnego. System i dane powinny być odpowiednio zabezpieczone. Należy sobie jednak zdawać sprawę z tego, że warstwa systemów informatycznych to tylko część procesu wdrożenia RODO w organizacji a samo wdrożenie to proces interdyscyplinarny wymagający zaangażowania trzech głównych warstw kompetencyjnych – regulacyjnej, organizacyjno-procesowej i dopiero warstwy systemów i infrastruktury IT.  Warstwa informatyczna jest to istotny, jednakże nie jedyny czynnik, który trzeba przystosować do nowych regulacji. Istotna w tym wymiarze jest także współpraca specjalistów z tych dziedzin tak aby wszystko przebiegło pomyślnie i z korzyścią dla szpitala, przychodni czy innego podmiotu.

Poniżej krótko opisałem ramowe czynności, które są do zrobienia przy wdrażaniu RODO w organizacji z podziałem na wspominane wcześniej obszary.

1. Warstwa regulacyjna:

– analiza konieczności powołania inspektora ochrony danych osobowych

– analiza konieczności prowadzenia rejestru czynności przetwarzania danych osobowych

– ocena legalności przetwarzania danych (podstawy prawnej, celu, zakresu przetwarzania)

– weryfikacja umów powierzenia

– weryfikacja dotychczasowych dokumentów dotyczących ochrony danych osobowych

2. Warstwa organizacyjno-procesowa

– identyfikacja zbiorów danych osobowych w organizacji

– identyfikacja procesów biznesowych przetwarzających dane osobowe

– weryfikacja osób i podmiotów zewnętrznych przetwarzających dane osobowe

– wskazanie kluczowych obszarów ryzyka, niezgodności oraz luk podczas przetwarzania danych w odniesieniu zarówno do procesów jak również dokumentacji biznesowej (polityk, procedur, umów) oraz klienckiej (np. klauzule zgód)

3. Warstwa systemów informatycznych

– obszar zarządzania danymi i procesami:

  • inwentaryzacja danych osobowych i ich jakości w zakresie całego środowiska informatycznego
  • identyfikacja narzędzi i przeprowadzenie działań inwentaryzacyjnych w procesach użytkowników końcowych

– obszar architektury systemów:

  • analiza funkcjonalności systemów informatycznych z uwzględnieniem wymogu anonimizacji i pseudonimizacji danych
  • „privacy by design”
  • analiza realizacji praw podmiotów danych – m.in. do usunięcia, przeniesienia, ograniczenia przetwarzania oraz aktualizacji w systemach informatycznych

– obszar bezpieczeństwa systemów:

  • środki zabezpieczające dane osobowe a istniejące standardy bezpieczeństwa
  • przeprowadzenie oceny wpływu planowanych operacji przetwarzania na prywatność
  • przygotowanie do zgłaszania naruszeń danych osobowych i przygotowanie rejestru czynności przetwarzania

Miłego wdrażania! 🙂