Dlaczego większość osób błędnie rozumie EHDS

| 0 |

04

sie 2026

Od kilku miesięcy sporo czasu poświęcam tematyce European Health Data Space (EHDS). W ramach Fundacji OpenEHDS pracujemy nad pierwszą wersją Proof of Concept dla Secondary Use of Data i im głębiej wchodzimy w ten temat, tym bardziej utwierdzam się w jednym przekonaniu.

Większość dyskusji o EHDS zaczyna się od niewłaściwego miejsca.

Najczęściej rozmawiamy o FHIR, API, integracjach czy wymianie danych. To wszystko jest ważne, ale nie stanowi istoty EHDS.

EHDS nie odpowiada na pytanie:

Jak przesłać dane?

Odpowiada na znacznie ważniejsze:

Jak sprawić, aby dane mogły zostać odnalezione, ocenione i wykorzystane do badań oraz innowacji w bezpieczny, kontrolowany i przejrzysty sposób?

To zupełnie inna perspektywa.

Dane to dopiero końcowy etap

Wyobraźmy sobie prostą sytuację.

Naukowiec planuje projekt badawczy dotyczący pacjentów z określonym typem nowotworu. Nie potrzebuje jeszcze dokumentacji medycznej. Najpierw chce wiedzieć:

  • czy taki zbiór danych w ogóle istnieje,
  • która instytucja go posiada,
  • jakiego rodzaju dane obejmuje,
  • jakiej są jakości,
  • czy mogą zostać wykorzystane do konkretnego celu badawczego.

I właśnie tutaj pojawia się coś, o czym mówi się zdecydowanie za mało – metadane.

To one są pierwszym elementem całego procesu. Nie dane medyczne.

W dużym uproszczeniu przepływ wygląda tak:

Zwróć uwagę, że dane medyczne pojawiają się dopiero pod koniec tego procesu. Najpierw trzeba wiedzieć, że dane istnieją. Potem ocenić, czy ich wykorzystanie ma uzasadnienie. Dopiero później można mówić o dostępie. Czy tego typu dane znajdziemy w ekosystemie organizacji wytwarzającej dane medyczne?

EHDS nie oznacza swobodnego dostępu do danych

Jednym z najczęściej spotykanych nieporozumień jest przekonanie, że EHDS doprowadzi do powstania jednej europejskiej bazy danych medycznych, z której uprawnione podmioty będą mogły pobierać potrzebne informacje. W rzeczywistości założenia rozporządzenia są znacznie bardziej złożone.

EHDS nie centralizuje danych pacjentów. Dane nadal pozostają u podmiotów, które je wytwarzają i za nie odpowiadają. Zmienia się natomiast sposób, w jaki informacje o dostępnych zbiorach danych są publikowane, wyszukiwane oraz jak przebiega proces ubiegania się o ich wykorzystanie.

W przypadku secondary use of data kluczowe znaczenie ma jasno określony cel wykorzystania danych oraz ujednolicony proces oceny wniosków o dostęp. Oznacza to, że EHDS nie tworzy mechanizmu swobodnego dostępu do danych medycznych, lecz wspólne ramy organizacyjne i techniczne, które mają umożliwić ich bezpieczne, przejrzyste i zgodne z przepisami wykorzystanie na potrzeby badań naukowych, innowacji czy kształtowania polityki zdrowotnej.

Dlaczego budujemy Proof of Concept?

W Fundacji OpenEHDS rozpoczęliśmy prace nad własnym Proof of Concept dla obszaru Secondary Use of Data. Nie traktujemy go jako kolejnego projektu technologicznego ani demonstracji możliwości konkretnego frameworka. Chcemy przede wszystkim zweryfikować, jak w praktyce może funkcjonować ekosystem opisany w EHDS i z jakimi wyzwaniami będą mierzyć się jego uczestnicy.

Interesuje nas cały proces – od przygotowania i publikacji metadanych przez szpital, poprzez wyszukiwanie odpowiednich zbiorów danych przez badaczy, aż po obsługę wniosków o dostęp do danych i ich bezpieczne udostępnianie zgodnie z założeniami EHDS. Równie istotne są dla nas kwestie architektoniczne, organizacyjne i prawne, które w rzeczywistych wdrożeniach okażą się równie ważne jak sama technologia.

Mam wrażenie, że dopiero budując takie rozwiązanie krok po kroku, zaczyna się dostrzegać skalę zmian, jakie EHDS wprowadza do sposobu zarządzania i udostępniania danych medycznych. Dokumenty i prezentacje pokazują kierunek, ale dopiero próba przełożenia tych założeń na działający model pozwala zrozumieć, gdzie pojawiają się rzeczywiste wyzwania.

Na koniec

Im dłużej analizuję założenia EHDS i pracuję nad ich praktycznym odwzorowaniem, tym bardziej utwierdzam się w przekonaniu, że nie jest to kolejny projekt dotyczący integracji systemów ochrony zdrowia. Oczywiście interoperacyjność pozostaje jego fundamentem, jednak sama wymiana danych jest jedynie środkiem do osiągnięcia znacznie szerszego celu.

EHDS ma stworzyć spójne ramy, które umożliwią bezpieczne i kontrolowane wykorzystanie danych medycznych na potrzeby badań naukowych, rozwoju innowacji oraz budowy nowych rozwiązań wspierających ochronę zdrowia. To wymaga nie tylko odpowiednich technologii i standardów, ale również wspólnych zasad zarządzania danymi, jasno określonych ról poszczególnych uczestników oraz zaufania pomiędzy instytucjami.

Dlatego uważam, że o EHDS warto rozmawiać przede wszystkim w kontekście całego ekosystemu, a nie wyłącznie nowych interfejsów czy standardów wymiany danych. To właśnie zmiana podejścia do zarządzania i ponownego wykorzystania danych będzie miała największy wpływ na to, jak w najbliższych latach będzie rozwijała się europejska ochrona zdrowia.

*Artykuł przedstawia moje osobiste przemyślenia dotyczące European Health Data Space i nie stanowi stanowiska podmiotu, z którym współpracuję zawodowo.


Komentarze (0):

Dodaj komentarz